Belgijskie słowo roku 2017: fake news

W Belgii słowo roku wybierane jest przez czytelników popularnego francuskojęzycznego dziennika „Le Soir” i — podobnie jak w Szwecji i Norwegii, gdzie listy są tworzone przez akademików — jest wskazaniem najważniejszego nowego słowa mijającego roku. Słowem takim w 2017 roku okazał się anglicyzm fake news, wybrany na słowo roku przez American Dialect SocietyCollinsa, a notowany właściwie we wszystkich zestawieniach.
W belgijskim plebiscycie czytelnicy zgłaszają słowa częste w roku 2017, których nie notują najnowsze wydania słowników „Le Petit Robert” i „Le Petit Larousse”. Lista ta jest weryfikowana (przede wszystkim ze względu na nowość zgłaszanych wyrazów, ale też spełnienie kryterium „wyrazu lub wyrażenia”) przez  grono fachowców, następnie krótka lista jest poddawana głosowaniu czytelników. Ze 180 propozycji zgłoszonych w tym roku wybrano 10: , démocrature (‘’), écriture inclusive (‘inkluzywne pisanie’), dégasisme (‘spadzizm, sp***izm’), tchoin (‘zdzira, ’), (technologia cyfrowa będąca podstawą bitcoina), fait alternatif (‘fakt alternatywny’), (skrótowiec Goolge-Apple-Facebook-Amazon, giganci rynku usług elektronicznych), droner (‘dronować’), slasheur, shlaseuse (‘osoba, która równocześnie działa na kilku polach zawodowych, z chęci lub z konieczności, człowiek-orkiestra’). W głosowaniu czytelnicy oprócz fake news wybrali demokraturęinkluzywne pisanie.
Demokratura, wyraz, który ożył też w polskim dyskursie politycznym, to „dyktatura o pozorach demokracji”. Jego pierwsze użycia pojawiły się w języku hiszpańskim już w latach 30., spopularyzowane zostały jednak znacznie później, przez książkę G.A. O’Donnella i P.C. Schmittera „Transitions from Authoritarian Rule: Prospects for democracy” (1986). Od lat 50. wyraz ten jest używany w niemieckim dyskursie politycznym, z tego okresu pochodzą też użycia w polskiej prasie („Życie Warszawy” z 23 września 1950 r.). W 1989 r. Jacek Kaczmarski pisał w piosence „Obym się mylił”:

Na razie rośnie sterta wróżb ponurych,
Póki ci wszyscy, co się za nią skryli
Szykują nowy plan „Demokratury”
Ręce podnosząc obłudnie do góry.
— Obym się mylił.

Demokratura jest z powrotem obecna w dyskursie prasowym od lat 90., kiedy tego określenia używały m.in. „Wprost” (4 listopada 1994 r.), „Gazeta Wyborcza” (3 grudnia 1994 r.) czy „Tygodnik Powszechny” (51/38 z 1997 r.), tak w odniesieniu do południowoamerykańskich i afrykańskich dyktatur, Białorusi Aleksandra Łukaszenki, jak i  pisząc o naszej scenie politycznej. Od lat 50. wyraz ten jest używany w dyskursie niemieckim.

Inkluzywne pisanie to określenie sposobu pisania, w którym bardziej widoczne są formy żeńskie (jak w ostatnim kandydującym słowie slasheur, -euse, czy w szwajcarskich influencer, -euse). Określenie inkluzywny (język)  stosowane jest od dawna w odniesieniu do przekładów — przede wszystkim biblijnych — neutralnych płciowo. Przekłady inkluzywne starają się zamiast nazw wyłącznie męskich używać określeń obejmujących też kobiety, np. zamiast mężczyźni używany jest wyraz ludzie.

Trzy pierwsze wyrazy zdominowały belgijski plebiscyt – oddano na nie ponad połowę głosów. Z pozostałych fakty alternatywneblockchain pojawiły się w innych zestawieniach i tam je omówiliśmy. Podstawą wyrazu dégasisme, określającego postawę, w której wyborcy odrzucają  polityków, którzy sprawowali jakieś funkcje publiczne, ponieważ nie ufają elitom, jest okrzyk dégage (Słowo roku 2011 wybrane przez Festival du Mot) — potoczne ‘spadaj’ lub jego wulgarne odpowiedniki. Czasownik droner pochodzi od rzeczownika e (‘dron’) i oznacza wykonywanie jakichś działań za pomocą drona — coraz częstsze i  coraz częściej związane z użyciami cywilnymi — fotografią lotniczą, dostarczaniem przesyłek, żywności czy szczepionek. Wśród bardzo licznych w tym roku anglicyzmów, również ostatni wyraz z listy — slasheur, -euse — ma podstawę angielską, rzeczownik slash ‘ukośnik’ (/). Coraz częściej widywane w piśmie określenia typu aktor/reżyster/producent, w których używa się ukośnika, dały podstawę wdzięcznej nazwie osoby realizującej się na każdym polu aktywności zawodowej.

Magdalena Derwojedowa

Monika Kwiecień

print