jak co roku w połowie stycznia Orkiestra

Podziel się

Corocznie w połowie stycznia, a także w kolejnych tygodniach wśród słów o najwyższej kluczowości pojawia się rzeczownik orkiestra w tym samym kontekście — nazwy własnej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. WOŚP, a z nim orkiestra trafia też regularnie do rocznych zestawień wyrazów o najwyższej kluczowości — ale jak wszystkie nazwy własne nie jest przez nas uwzględniane w plebiscytach. Jako nawracający cyklicznie pomijamy też w plebiscytach rzeczownik orkiestra, któremu poświęcamy niniejszy komentarz.

Orkiestra to słowo pochodzenia greckiego (gr. ὀρχήστρα, orchḗstra, od ὀρχέομαι, orchéstrai, ‘tańczę’), które oznaczało ‘miejsce do tańczenia’, a następnie — miejsce dla chóru przed sceną greckiego teatru. W tym znaczeniu — jako miejsce dla orkiestry — pojawia się jako pierwsze objaśnienie w „Słowniku” Samuela Bogumiła Lindego (1807-1814), ale też jeszcze w Słowniku Wileńskim” (1861) i  jako ostatnie w „Warszawskim” (obok ‘ogółu instrumentów używanych przez orkiestrę’ i znaczenia dzisiejszego). Współczesne użycie — ‘wieloosobowy zespół muzyczny’ — zostało przez Lindego opisane  jako metonimiczne; w tym rodzaju metafory grupę muzyków (kapellę) określa się mianem miejsca, które zajmują.  To znaczenie jako pierwsze podaje „Słownik Warszawski” («grono  muzyków grających razem to harmonji ze sobą, na  rozmaitych instrumentach, kapela»). Jako  jedyne odnotowują je słowniki nowsze, od SJPDor poczynając. Słownik ten, a  za nim SJP pod red. M. Szymczaka i USJP kategorycznie twierdzą, że orkiestra wykonuje utwory pod kierownictwem dyrygenta. Bazujący na korpusie tekstów z lat 90. XX w. ISJP jest mniej stanowczy i objaśnia, że muzycy grają „zwykle pod kierownictwem dyrygenta”.

Do polszczyzny orkiestra trafiła z francuskiego orchestre. Słownik Merriam-Webster datuje ang. wyraz orchestra na początek XVII w., podając, oprócz greckiego, jeszcze znaczenie łacińskie — miejsca z przodu rzymskiego teatru, w którym zasiadali senatorowie i inne znaczne osoby (por. też „Słownik etymologiczny” A. Bańkowskiego, 2000, t. 2).  Znaczenie to podaje także słownik etymologiczny CNRTL (Centre National de Resources Textuelles et Lexical), ale z nieco wcześniejszym datowaniem (1520).  W słowniku tym można prześledzić zmiany znaczenia — aż do współczesnego, którego pierwsze potwierdzenie odnotowano we francuszczyźnie w poł. XVIII w. W XIX w. francuska (i angielska) orchestre oznaczała też miejsca blisko sceny  — a więc najlepsze, oraz osoby, które te miejsca zajmowały.

Od połowy XIX w. orkiestra to coraz częściej już nie miejsce w teatrze, ale większa grupa muzyków. Ich obecność przydawała powagi  uroczystościom, towarzyszyli oni przedstawieniom w teatrze i (naturalnie) w operze, koncertowali w filharmoniach i parkach, akompaniowali tancerzom  na balach i potańcówkach. „Wystrzał z armaty zapowiedział rozpoczęcie święta. Na obydwoch końcach amfiteatru stoiące orkiestry przegrywały piosneczki i himn na zburzenie bastylii w roku 1789 zrobiony…” –relacjonuje uroczystość 14 lipca 1797 r. „Gazeta Krakowska” (nr 63, 6 sierpnia 1797). Rzecki wspomina, jak po wygranej bitwie: „W godzinę później, na rozległym placu boju, w różnych punktach, zagrały pułkowe orkiestry. Przyleciał do nas adjutant z powinszowaniem. Trębacze i dobosze uderzyli sygnał: do modlitwy. Zdjęliśmy kaski, chorążowie podnieśli sztandary i cała armia, z bronią do nogi, dziękowała wę­gierskiemu Bogu za zwycięstwo” (B. Prus, „Lalka” 1890).
„Rozstawione w kilku miejscach przygrywają orkiestry, kuglarze pokazują sztuki, inni przedają trunki, rozmaite jadła i chłodniki” — opisuje zabawy na Bielanach, w lasku przy klasztorze kamedułów, Oskar Kolberg („Dzieła wszystkie”, t. 24, Mazowsze, cz. 1), a Hipolit Korwin-Milewski wzrusza się na wspomnienie wakacyjnych zabaw:  „Na wsi całe wakacje przeszły nam nadzwyczaj wesoło, zwłaszcza na tak zwanych dożynkach, urządzanych choć z opó­źnieniem kolejno w 4-ch kluczach rodzicielskich: Geranonach, Ługomowiczach, Łazdunach i Cicinie, dla poddanych włościan, bo czeladzi gospodarskiej przy pańszczyźnie zupełnie nie było, z nieskończoną ilością szynek, kiełbas, serów kminkowych, be­czek piwa i wiader miodu, z wykluczeniem wódki, i tańcami na trawie przy dźwiękach pradziadowskiej nadwornej orkiestry…” („Siedemdziesiąt lat wspomnień”, Poznań 1930). „Dziś o godzinie 7-ej ppoł. nastąpi otwarcie ogrodu Doliny Szwajcarskiej, w którym przez całe lato koncertować będzie zespół orkiestry Filharmonicznej” — informuje „Warszawianka” 27 maja 1927 r. (nr 144 r. 4). Orkiestra to też dowód cywilizacyjnego rozwoju i świadectwo dojrzalszych stosunków społecznych; „Świat. Pismo tygodniowe ilustrowane” w 1911 r. zwraca uwagę, że „[s]ą fabryki, które posiadają wzorowe ochrony, szpitale, łaźnie, ką­piele, żłobki dziecięce, nawet bibliote­ki, czytelnie i orkiestry robotnicze” (nr 19 r. 6, 13 maja 1911), a Poznańska Szkoła Tramwajowa na Powszechnej Wystawie Krajowej zachęca do podjęcia w niej nauki, prezentując na zdjęciach: „[r]oboty ręczne szkół dla córek pracowników tramwajowych, ochronka i fotografje — kursów gotowania, prasowania, kroju i szycia dla żon pracowników, bibljoteki, chóru, orkiestry” („Czego uczy Poznańska Szkoła Tramwajowa”, 1929).

W przenośnych znaczeniach orkiestrę tworzą też cykady lub świerszcze, a także – jak pamiętamy z „Pana Tadeusza”, fauna błotnistego stawu:

Dziwnem zrządzeniem losów, po tym samym brzegu
Jechał  Hrabia, na czele dżokejów szeregu;
A zachwycony wdziękiem nocy tak pogodnej
I harmoniją cudną orkiestry podwodnej,
Owych chórów, co brzmiały, jak arfy eolskie
(Żadne żaby nie grają tak pięknie, jak polskie),
W strzymał konia i o swej zapomniał wyprawie,
Zwrócił ucho do stawu i słuchał ciekawie”.

Paul Valéry  dostrzega orkiestrę w kolumnach („Cantique de colonnes”ze zbioru „Charmes” [Gusła]) – cieszą oko niczym doskonale zgrani muzycy. Bruno Schulz gotową do współtworzenia, skupioną orkiestrę dostrzega w ostatnich chwilach dnia: „Wtedy nagle cały park staje się jak ogromna, mil­cząca orkiestra uroczysta i skupiona, czekająca pod podniesioną pałeczką dyrygenta, aż muzyka w niej doj­rzeje i wzbierze i nagle nad tą ogromną, potencjalną i żarliwą symfonią zapada szybki i kolorowy zmierzch teatralny, jak gdyby pod wpływem tonów nabrzmie­wających gwałtownie w wszystkich instrumentach […]” („Sanatorium pod klepsydrą” 1937).

Grająca orkiestra to wiele równoczesnych dźwięków na raz — nie dziwi zatem sfrazeologizowane wyrażenie orkiestra czegoś notowane przez SJPDor. U Stefana Żeromskiego to orkiestra uczuć i myśli, u Bolesława Prusa  —faktów: „Stosunki w fabryce na Pradze to dopiero jeden ton koncertu, który prędzej lub później odegra cała orkiestra faktów” (B. Prus, Kroniki tygodniowe, „Kurier warszawski” 40, 19 lutego 1881).

Orkiestry – jak pokazują połączenia w NKJP — najczęściej są dęte; mogą też być wielkie, symfoniczne, kameralne, wojskowe, młodzieżowe, miejskie, strażackie (a także Ochotniczej Straży Pożarnej), reprezentacyjne, górnicze, rozrywkowe i filharmoniczne. Jednak znacznie częściej  niż  w tych połączeniach orkiestra gra jako Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

 

print