komentarze do Słowa roku 2021

Podziel się

Szczepienie

Miniony rok upłynął nam pod znakiem walki z pandemią koronawirusa za pomocą szczepień. Jak wiemy, szczepienia mają i miały swoich zwolenników, jak i przeciwników i po raz kolejny stały się przyczyną podziałów i polaryzacji w naszym społeczeństwie.

Od strony językowej słowo szczepić (się) jest bardzo ciekawe, jego znaczenie medyczne jest kalką francuskiego vacciner, natomiast notowane w Słowniku staropolskim od XIV wieku szczepić/szczepać w znaczeniu ‘rozłupić, rozłupać, rozszczepiać (drzewko)’ kontynuuje słowo prasłowiańskie i do dziś jest używane w odniesieniu do szczepienia drzew, czyli uszlachetniania rośliny przez umieszczanie na niej w specjalny sposób pączków lub pędów innej odmiany lub innego gatunku.

Czasownik rozszczepić/rozszczepiać nazywa działanie polegające na rozłupywaniu, dzieleniu czegoś, zwłaszcza drewna na części zwane szczapami. Jak widać, na tym samym rdzeniu oparte jest to właśnie słowo szczapa (dawniej w postaci szczepa) i mający wiele znaczeń wyraz szczep. Rodzina wyrazów jest rozbudowana o liczne czasowniki przedrostkowe, jedne z nich odnoszą się między innymi do interesującego nas tu znaczenia medycznego, np. zaszczepić (się), doszczepić/doszczepiać ‘podać/podawać dodatkową dawkę szczepionki’, inne do znaczenia ogrodniczego, np. podszczepiać, jeszcze inne do znaczenia związanego z sensem szczep ‘ród, plemię’, por. np. odszczepić (się), por. też słowo odszczepieniec. Medyczne odniesienie mają też czasowniki przeszczepić/przeszczepiaćwszczepić/wszczepiać oraz rzeczownik przeszczep, ale chodzi tu o inne działanie medyczne niż to związane ze szczepieniem się. Pokrewny w interesującym nas tu znaczeniu rzeczownik szczepionka to także kalka z francuskiego le vaccine, pierwsze potwierdzone w dokumentacji pisanej użycie tego słowa w polszczyźnie to rok 1895.

W omawianej tu rodzinie wyrazów prawdopodobnie najmłodszym słowem jest czasownik wyszczepić/wyszczepiać, tak często używany w dobie pandemii koronawirusa, jednak w Narodowym Korpusie Języka Polskiego znajdujemy jedno poświadczenie wcześniejszego wystąpienia tego słowa, z okresu sprzed pandemii z datą 2007 roku w rozmowach w Internecie.

Renata Przybylska

 

Sukces szczepienia i całej rodziny wyrazów: szczepić, (za– i wy-szczepić), szczepionka, zaszczepiony nie dziwi w plebiscycie na polskie słowo roku 2021, ponieważ już wcześniej słowniki oksfordzkie wybrały na słowo roku vax, słowniki Merriam-Webster – vaccine, w Rosji zwyciężyła vakcinacia, w Czechach vakcína. Szczepienie było też na podiach plebiscytów w innych krajach, choć np. w Niemczech pierwsze miejsce zdobył Wellenbrecher ‘falochron’ – oczywiście jako obrona przed falą pandemii.

Tak jak rok temu wybierano słowa koronawirus (polskie słowo roku 2020), covidpandemia, tak w tym roku za najważniejsze uznano to, co daje największe nadzieje w walce z pandemią. Nadzieje te mąci tylko fakt, że wśród wyrazów najczęstszych, nominowanych w wyborach (nie tylko w Polsce) był najnowszy element rodziny wyrazów wymienionej w pierwszym zdaniu – nowy wyraz antyszczepionkowiec.

Słowo roku 2021 w różnych językach jest dobrą ilustracją, jak w historii języka nazywamy nowe zjawiska. Kiedy Edward Jenner wykorzystał zarazki krowiej ospy jako ochronę przed ospą prawdziwą (czarną), wykorzystał też nazwę (virula) vaccina, czyli krowia od łac. vacca ‘krowa’ i tak w nazwie każdej szczepionki w większości języków widzimy krowi pierwiastek. Wakcynacja przyjęła się na krótko i w polszczyźnie, ale ostatecznie wygrała inna metafora – ogrodnicza. Nauczyliśmy się podawać człowiekowi małą dawkę zarazków, żeby chronić go przed chorobą, tak jak od wieków przenosimy pęd jednej rośliny na drugą, żeby uzyskać lepszą, zdrowszą odmianę. Oba zabiegi nazywamy po polsku szczepieniem od ogólnosłowiańskiego rdzenia szczep– ‘rozdzielać’. Rzeczownik szczep pierwotnie oznaczał uszlachetnione drzewo, dopiero później przenośnie ‘plemię’.

Marek Łaziński

 

Granica

W konkursie na słowo roku 2021 kapituła wybrała ex aequo: granicęszczepienie. Są to nazwy odnoszące się do istotnych dla Polaków przestrzeni życiowych: bezpieczeństwa i zdrowia widzianych w kontekście wydarzeń społecznych.

Pierwotnie granicagrań znaczyły to samo: ‘węgieł, stos usypany na węgłach’, ‘oznaczone miejsce, w którym schodzą się dwie płaszczyzny’ (tak w „Słowniku etymologicznym” A. Brücknera). Z biegiem czasu grań uwypukliła element „spiczastości” i dziś nazywa się tak ‘ostrą krawędź, wąski i skalisty grzbiet górski z wyraźna krawędzią , w której zbiegają się strome stoki’ („Inny słownik języka polskiego” pod red. M. Bańki). Granica zaś jest bliższa miedzy, jak określa się ‘wąski pas niezaoranej ziemi między uprawnymi polami’. „Ponieważ – jak pisze Andrzej Bańkowski w „Etymologicznym słowniku języka polskiego” – w średniowieczu tak dokładnie jak w Polsce znakowanie miedz nie było praktykowane nigdzie indziej, słowo staropolskie jako wykładnik całkiem nowego pojęcia ruszyło pożyczką wędrowną w świat”. Trafiło do języka niemieckiego (grenze), holenderskiego (grens), duńskiego (grense), norweskiego (grense), szwedzkiego (gräns).

Współcześnie granicę definiuje się jako ‘coś, co oddziela jeden obszar od innego (lub wszystkich pozostałych) i zwykle jest przedstawiane jako wyobrażona linia przebiegająca w terenie i oznaczana na mapach’ („Wielki słownik języka polskiego” pod red. P. Żmigrodzkiego). Taką wyobrażoną linią są na przykład granice między państwami Unii Europejskiej, które można przekraczać niemal niezauważalnie. Zwykle jednak granicę rozumie się dosłownie jako linię narysowaną na mapie, jako znaki ustawione w jakiejś przestrzeni oddzielające określony obszar, jako płot między dwiema posesjami, jako mur bądź zasieki z drutu między dwoma państwami.

Dzięki jednoczesnej dosłowności i umowności granica wchodzi w wiele metaforycznych związków. Mówimy, że wszystko ma swoje granice, jeśli oceniamy negatywnie jakąś sytuację lub czyjeś postępowanie. Albo że coś przekracza wszelkie granice, gdy jest przesadne, a przez to niewłaściwe i niespotykane. Mówimy też, że coś przekracza granice wytrzymałości albo granice przyzwoitości, jeśli ze względu na swój charakter lub intensywność przestaje być dopuszczalne i akceptowalne.

W codziennym życiu potrzebujemy owych metaforycznych granic, o czym świadczą inne utrwalone wyrażenia i zwroty. Coś się dzieje na granicy prawa, czyli niewiele brakuje, by stało się bezprawne, komuś chcemy stawiać granice, tj. ograniczać (nomen omen) obszar jego aktywności, nasza cierpliwość też ma (swoje) granice.

A gdy coś jest wielkie, coś zdaje się nie mieć końca, to mówimy, że nie ma granic. Najczęściej hasło nie ma granic uzupełniane jest „negatywnymi” rzeczownikami: głupota, podłość, zawiść. Są i pozytywne rozwinięcia: pomysłowość, wyobraźnia, miłość, wdzięczność (zwłaszcza psia). Jest też granica między dobrem a złem, niejednoznaczna, trudno uchwytna, tak jak niejednoznaczne stały się współcześnie pojęcia dobrazła.

Warto zauważyć, że granica nie tylko „odgradza”, lecz także „przyłącza”. Jeśli coś z czymś graniczy, to z nim sąsiaduje. Etymologicznie sąsiad to ten, który ‘siedzi razem’, jest tuż obok, blisko. A sąsiada zawsze dobrze mieć…

Ewa Kołodziejek

 

Granica była już słowem września 2015, w roku, w którym słowem roku został rzeczownik uchodźca. Chodziło wtedy o granice południowej Europy, w roku 2021 chodzi o granicę polsko-białoruską. Słowo granica jeszcze niedawno kojarzone z dowolnym obszarem, z przekraczaniem, zamykaniemotwieraniem (w pandemii), z paszportem (także covidowym), dziś łączy się z wyrazami kryzys, przekroczyć, nielegalnie, migrant, stan wyjątkowy, zasieki, mur, obrona, prowokacja.

Granica to słowo we współczesnym dyskursie publicznym wyraźnie dwuwartościowe. Jego częstość wzrosła znacznie w wiadomościach prasowych, ale i w hasłach, sloganach, które mają nas przekonać do pewnych poglądów. Jedni podkreślają, że granic trzeba strzec, bronić, inni, że przy granicy marzną i umierają ludzie i trzeba im pomóc. Z jednej strony mamy koncerty i akcje „dla obrońców granic”, z drugiej są nazwy organizacji „Grupa Granica”, „Medycy na Granicy” i „Rodziny bez Granic”.

Najlepiej byłoby, gdyby się udało te dwa spojrzenia na granicę pogodzić – strzec i pomagać. Ale granica ma jeszcze jedno znaczenie abstrakcyjne. Granica dzieli Polskę na dwa obozy, których wojownicy przestali ze sobą rozmawiać. Przekroczyliśmy w tym już dawno granice absurdu i przyzwoitości.

Wyraz granica pochodzi od słowa grań, które oznaczało nie tylko grzbiet górski, lecz dowolną krawędź (stąd graniasty). Słowo granica jest powszechne w językach słowiańskich, a w formie Grenze zostało przejęte przez język niemiecki i pozostaje najważniejszą pożyczką słowiańską w językach germańskich (także w niderlandzkim czy norweskim), inaczej niż inne zapożyczenia (główne kulinarne) nie ograniczoną do realiów typowych dla języka źródłowego.

Marek Łaziński

Zdalny

Przymiotnik zdalny pochodzi od wyrażenia z dali. Pojawił się w polszczyźnie po II wojnie światowej, lecz przez długie dziesięciolecia jego zasięg był ograniczony do sfery technicznej. Występował głównie w kontekstach związanych ze sterowaniem urządzeniami z pewnej odległości (wykorzystywano do tego fale radiowe, energię elektryczną itd.). Rozwój informatyki umożliwił kierowanie czymś „z dali” dzięki łączom internetowym – gdy więc pojawiła się taka możliwość, nie szukano nowego słowa do nazwania nowego sposobu łączenia się z obiektem umiejscowionym daleko od osoby sterującej urządzeniem, lecz przejęto wyraz, który był dobrze już osadzony w terminologii technicznej. Na przełomie wieków wciąż częste jest połączenie zdalne sterowanie, lecz odnosi się ono już do technologii informatycznych, a zdalny w dalszym ciągu jest wyrazem specjalistycznym.

Na początku XXI przymiotnik zdalny zaczyna powoli wchodzić do tekstów prasy codziennej, które informują (początkowo jako o swego rodzaju ciekawostce) o pracy wykonywanej na odległość. Choć do 2020 roku nie było technicznych przeszkód, by wykonywać zdalną pracę czy odbywać zdalną naukę, to jednak zdalny nie był słowem powszechnie używanym – nie było potrzeby, by go stosować. Potrzeba taka (a właściwie: konieczność) pojawiła się wraz z nastaniem pandemii – wówczas nastąpiła eksplozja użyć słowa zdalny. Obecnie nie ma chyba w Polsce osoby, która by go nie znała, a pojawia się on w przeróżnych połączeniach. Określa przede wszystkim różne typy aktywności człowieka (zdalna nauka, zdalna lekcja, zdalna praca, zdalna konferencja, zdalne spotkanie, zdalne posiedzenie, zdalne leczenie itp.), ale też miejsca, w których taka działalność się odbywa (zdalna szkoła, zdalna przychodnia itp.). Tak się z nim oswoiliśmy, że używamy go w funkcji rzeczownika (Jestem na zdalnym, Przechodzimy na zdalne) oraz utworzyliśmy od niego nowy wyraz – zdalka, będący „uczniowskim” i „studenckim” odpowiednikiem wyrażenia zdalne nauczanie.

Posługiwanie się przymiotnikiem zdalny do określania lekcji czy spotkań odbywających się za pomocą łączy internetowych uwypukla tę okoliczność, że jest to robione na odległość. Tymczasem Francuzi czy Anglicy akcentują fakt, że połączenie „idzie po kablu” (en ligne, on-line), choć technika się już tak rozwinęła, że żaden kabel nie jest potrzebny.

Katarzyna Kłosińska

Lockdown

Lockdown – oczywista pożyczka z angielskiego, wyraz o bardzo negatywnych konotacjach, wywołujący wizję zamknięcia wszystkiego i ustanawiania maksymalnej społecznej izolacji w celu powstrzymania zarazy. Na gruncie polskich doświadczeń z pandemią nie wymyślono dla tego słowa polskiego odpowiednika.

Renata Przybylska

 

Hybrydowy

Przymiotnik hybrydowy ma aktualnie trzy ważne odniesienia, czytelne w następujących kontekstach: hybrydowy tryb pracy, hybrydowa wojnasamochód – hyryda/hybrydowy. Uogólnione dla tych trzech różnych kontekstów znaczenie dałoby się chyba sprowadzić do następującego ‘złożony z elementów zwykle nie występujących razem lub wręcz się wykluczających’. I tak hybrydowy tryb pracy to dziś praca albo tzw. stacjonarna w miejscu zatrudnienia, albo praca zdalna przez Internet. Hybrydowy samochód to samochód napędzany zarówno paliwem ciekłym, jak i elektrycznością. Hybrydowa wojna z kolei polega na łączeniu wielu różnych wrogich działań: konfrontacji zbrojnej, blokowania łączności, upowszechniania fałszywych informacji.

Renata Przybylska