na gorąco: lipa

Podziel się

Przez kilka dni w minionym miesiącu wysoką kluczowość osiągnął także wyraz lipa. Słowa Michała Tuska z przesłuchania przed parlamentarną komisją śledczą były powtarzane chętnie, szczególnie przez polityków obozu władzy. Nie jest naszą rolą oceniać, co jest w polskiej polityce lipą, ale temu słowu należy się nieco uwagi. Wydawać by się mogło, że pasuje ono i do słowa czerwca (puszcza), i do słowa lutego (drzewo), ale to tylko pozory. Lipa w znaczeniu oszustwa, podróbki ma najprawdopodobniej związek nie z drzewem o tej samej nazwie, lecz z rdzeniem lepki (daw. lipki), wspólnym tak jak i nazwa drzewa dla całej słowiańszczyzny. Przecież lipa to w polskiej tradycji jedno z najbardziej pozytywnie kojarzonych drzew („Gościu, siądź pod mym liściem…”). Znaczenie oszustwa podano w haśle lipa dopiero w słowniku Doroszewskiego, z odniesieniem do tekstów pisanych w latach międzywojennych. Oszukana lipa przyszła do nas z języka rosyjskiego, tak jak wiele innych słów potocznych, brak tego znaczenia  w języku czeskim. W Rosji lipa jako miękkie i tanie drewno miała podobno być używana w ramach ikon zamiast bardziej szlachetnych materiałów. Z miękkiej lipy można było jakoby łatwo wycinać fałszywe pieczęcie. Interpretacje niezwiązane ze znaczeniem drzewa przypominają, że lipo to w dawnej gwarze złodziejskiej okno (także w polskim żargonie przestępczym), a lipok lub lipa to również ukryty symbol znaczący karty w grze (zwykle naklejony, czyli nalepiony). Możliwych interpretacji jest wiele, ale wciąż nie wiemy na pewno, co komu zawiniła lipa, że tak źle ją kojarzymy.

Marek Łaziński

print