Niderlandzkie słowa roku 2020 w Holandii: ANDERHALVEMETERSAMENLEVING ‘społeczeństwo na półtora metra’ i Belgii: KNUFFELCONTACT ‘przytulacz/przytulaczka’

Podziel się

W internetowym plebiscycie wydawnictwa słownikarskiego Van Dale niemal 30% głosujących Holendrów uznało, że słowem, które najlepiej reprezentuje rok 2020, jest określenie anderhalvemetersamenleving (anderhalvemeter ‘półtora metra’ i samenleving ‘społeczeństwo’) – symbol dystansu fizycznego, który holenderski rząd wprowadził wiosną 2020 r. w przestrzeni publicznej. Zwycięskie słowo zdystansowało zdobywcę drugiego miejsca – jest nim także złożenie fabeltjesfuik (fa­bel­tjes ‘banialuki’ i fuik ‘pułapka, matnia’, 11%), powstałe dla opisu działania mediów społecznościowych, które polega na tym, że zwolennikom teorii spiskowych podsuwane są treści wspierające tego rodzaju koncepcje, co umacnia wiarę w ich rzekomą słuszność. Trzecie miejsce zajął rzeczownik viruswappie (virus ‘wirus’ + wappie ‘oszołom, człowiek niespełna rozumu’, 10,6%), pejoratywne określenie osoby, która uważa, że pandemia jest wymysłem lub narzędziem wrogiego spisku – jednym słowem, potoczny niderlandzki odpowiednik internacjonalizmu covidiot ‘covidiota’, który zresztą znalazł się na krótkiej liście 20 słów na miejscu 7 (covidioot, 6,1%).

Jak wszędzie w tym roku naznaczonym przez epidemię koronawirusa, także w Holandii większość słów z ostatecznej plebiscytowej dwudziestki dotyczy życia pod znakiem COVID-19. Powyżej 5% głosów (oddano ich łącznie 12 tys.) zdobyło słowo blokjesverjaardag ‘urodziny w blokach’ (8,7%), czyli rozłożone na cały dzień przyjęcie urodzinowe, na które goście przybywają wyznaczonymi grupkami w ustalonych porach, by uniknąć zbyt dużego zgromadzenia. (Dla odmiany ludzie bagatelizujący ryzyko zakażenia wybierają lock­down­feest­je, czyli imprezę organizowaną wbrew zasadom lockdownu). Na kolejnym miejscu uplasował się rzeczownik hoestschaamte ‘wstyd, że się kaszle’ (7,4%), zbudowany analogicznie do odnotowanych we wcześniejszych latach: wstydu z powodu jedzenia mięsa (vleesschaamte), latania samolotem (vliegschaamte, odpowiednik szw. fliegskam) czy zamawiania jedzenia i zakupów z dostawą do domu (bezorgschaamte). Warto przy okazji zauważyć, że produktywny w tworzeniu nowych słów człon -schaamte ‘wstyd’ został słowem roku 2019 w równoległym plebiscycie organizowanym przez stowarzyszenie Onze Taal (Nasz język). Wstyd, że się kaszle wyraża zakłopotanie i dyskomfort, które odczuwa ktoś, kogo w miejscu publicznym złapie kaszel i z tego powodu mógłby zostać posądzony, że naraża innych na zakażenie koronawirusem. Czy można sobie wyobrazić, że w polszczyźnie pojawiłaby się potrzeba nazwania takiej postawy? Wszystkim zapewne znane jest za to inne uczucie, dla którego Holendrzy ukuli określenie coronamoe ‘zmęczony koroną’ – tak mówi się, gdy ktoś ma dość słuchania, czytania i rozmów o wiadomym wirusie.

Zabawnym określeniem nawracającego, i niezabawnego, lockdownu jest jojolockdown, słowo nie wymagające tłumaczenia. Życie towarzyskie za korony świetnie oddaje z jednej strony raambezoek ‘wizyta przez okno’ (swoją drogą z dawnej holenderskiej, kalwinistycznej tradycji przetrwała szczególna funkcja frontowego okna jako wizytówki całego domostwa), z drugiej zaś – eenzaamheidsvirus ‘wirus samotności', odczucie doznawane podczas lockdownu lub samokwarantanny (zelfquarantaine; dla odmiany w polszczyźnie przyjęła się samoizolacja) szczególnie przez osoby mieszkające w pojedynkę.

Słowa wskazane przez Holendrów jako ważne w minionym roku, a nie odwołujące się do pandemii to m.in. stekkergekte ‘mania na punkcie wtyczek’, co ma związek z coraz częstszym przechodzeniem na elektryczność, np. w samochodach, czy klimaatwanhoper (‘pesymista przekonany, że katastrofa klimatyczna z winy człowieka jest nieodwracalna’). Odbiciem wydarzeń w USA jest czasownik racismeknielen ‘uklęknąć w proteście wobec rasizmu’, opisujący zachowanie sportowców solidaryzujących się z ruchem Black Lives Matter po wybuchu masowych protestów przeciwko systemowej dyskryminacji i przemocy policyjnej.

Słowo roku 2020 w belgijskiej Flandrii

Z kolei we flamandzkojęzycznej Belgii na słowo roku 2020 wybrano tchnący serdeczną zażyłością rzeczownik osobowy knuffelcontact (knuffel ‘przytulanie’ + contact ‘kontakt, wybrana osoba’; ‘przyjaciel do przytulania, przytulacz’). Belgowie frankofońscy posługują się nienacechowanym emocjonalnie wyrażeniem contact rapproché ‘bliski kontakt’. Belgijskie prawo stanowi, że w czasie pandemii koronawirusa każdy obywatel może wskazać jedną osobę, która ma wolny wstęp do jego domu i wobec której nie obowiązuje zasada epidemiologicznego dystansu. Słowa knuffelcontact użył zaledwie w październiku ub.r. belgijski minister zdrowia Frank Vandenbroucke, mówiąc o tym, jak duże znaczenie dla naszego dobrostanu ma możność przytulenia (się do) kogoś. Flamandzkojęzyczni Belgowie, którzy w poprzednich plebiscytach chętnie nagradzali słowa odwołujące się do rodziny, pomocy, solidarności i bliskości, oddali na kumpla do uścisku aż 52% głosów. W pierwszej piątce znalazły się także słowa znane z listy holenderskiej: covidioot (8,6%), hoestschaamte (7,3%), lockdownfeestje (5,5%) i zwycięskie u Holendrów anderhalvemetersamenleving (tu 5,1%).

Więcej: wyniki plebiscytu wydawnictwa Van Dale; informacja anglojęzyczna (1) i (2).
Za cenne uwagi serdecznie dziękuję pani Małgorzacie Doszczak, autorce bloga Allochtonka.

Previous Article
Next Article