Plebiscyt „Słowo roku 2018”: październik — MIASTO

Wśród słów o najwyższej kluczowości w październiku znalazły się głównie wyrazy związane z wyborami samorządowymi — samorząd, , koalicja. Z tym wydarzeniem związane jest też słowo, które komentujemy w tym miesiącu — . Na wykresie z serwisu frazeo.pl widać, że miasta często goszczą w wiadomościach — powyborcze maksimum zaznaczyło się bardzo krótkotrwale.

Miasto to słowiański rzeczownik pochodzący od praindoeuropejskiego rdzenia  *mei̯t- ‘miejsce pobytu, mieszkanie’, który w prasłowiańskim przybrał postać *město, z niego wyspecjalizowało się znaczenie używane dzisiaj.  SJP Lindego definiuje miasto jako «mnóstwo domów, ulicami porządnie sadzone». Pół wieku młodszy Słownik „wileński” właściwie powtarza tę definicję — «zgromadzenie domów ustawianych rzędami twarzącemi ulice». Dopiero dwudziestowieczny SJPDor chce, by był to twór skomplikowany, o planowej zabudowie, gęstym zaludnieniu, z odrębną administracją, a do tego ośrodek handlowy, kulturalny i przemysłowy. To definicja, na której odcisnęła się fascynacja miastem z początku XX wieku.

Miasto jest też przeciwieństwem domu — wychodzimy na miasto w poszukiwaniu rozrywek, do miasta po sprawunki, jemy na mieście, czyli poza domem.

Małe miasta to miasteczka. W czarującej i pełnej czułości książeczce  O małem miasteczku. Listy z Gostynia5 Jerzy Bandrowski, przekonany miłośnik miasteczek, przekonuje, że są one trojakiego rodzaju: „Te, które niemi być chcą, które niemi być muszą, i wreszcie takie, przypadkowo z niezależnych od siebie przyczyn powstawszy, nie wiedzą, co ze sobą właściwie począć, są z tego powodu nieznośne, zawsze niezadowolone, kapryśne i nie­ przyjemne, pretensjonalne a niechlujne i zaniedbane”. [cały tekst]

print