rok 2014 w słowach miesiąca

Podziel się

choinka

Współczesna choinka, jak dowodzą najczęstsze otoczenia w NKJP może być noworoczna i bożonarodzeniowa, a także – to
znak czasu, o którym wspominają nowsze słowniki – sztuczna. Jej przeciwieństwem jest prawdziwa choinka, czyli po prostu ścięte drzewko, które dzieci lubią najbardziej. W ostatnich latach zmaga się ono z konkurencją choinek ekologicznych, czyli ozdób o kształtach nawiązujących do choinki wykonanych z papieru, kijków, butelek, a ostatnio też ze światłowodów lub diod itp. lub drzewek w donicach, a zagorzali zwolennicy żywej choinki dowodzą, że takie drzewko nie tylko najpierw służy środowisku, produkując tlen, ale też rozebrane z ozdób i przemielone, mogą być paliwem.

kilometrówka

Słowa z przyrostkiem –ówka związane z pieniędzmi nie są liczne w słowniku, często za to spotykamy je w tekstach. Wśród 10 „ówek” najczęstszych w prasowej części Narodowego Korpusu Języka Polskiego jest gotówka, złotówka i niestety łapówka. Popularność kilometrówki w prasie ogólnopolskiej nie jest wbrew pozorom wyjątkowa, to słowo jest częste od lat w prasie lokalnej w kontekście rozliczenia wyjazdów służbowych burmistrzów, radnych i urzędników.

liczyć

Nie co dzień liczymy głosy. Według typowych skojarzeń (kolokacji) w Narodowym Korpusie Języka Polskiego (http://nkjp.pl) najczęściej liczymy pieniądze (kasę, kapitał, koszty, straty, zyski), ale też barany (przed snem), kalorie, kroki czy czas (dni, minuty, lata). Najczęstszym przyimkiem w sąsiedztwie liczyć jest na, ale liczyć na kogoś/coś, tak jak liczyć się z kimś/czymś to już nowe znaczenia, oddalające się od podstawowego ‘rachować’.

szpieg

Szpieg to zapożyczenie o skomplikowanej formie i historii. Od niemieckiego czasownika spähen ‘wpatrywać się’ pochodzi szpiegować. Dopiero od tego czasownika utworzono w XVI wieku rzeczownik szpieg, dawniej też śpieg. Sam język niemiecki i rosyjski nazywa szpiega słowem zapożyczonym z włoskiego, znanym i w polszczyźnie jako potoczne: szpion.

dżihadysta
Dżihadysta reprezentuje bardzo produktywny typ słowotwórczy — wzorzec, według którego został zbudowany nie tylko jest reprezentowany przez wiele rzeczowników, ale też chętnie są według niego tworzone nowe. Do tematu, który jest brany z rzeczownika, dodawana jest cząstka (formant) -ysta/-ista, całość nabiera znaczenia, które ogólnie określa się jako nosiciela cechy. Mamy więc labourzystę, scjentystę, bonapartystę, baptystę, esperantystę, służbistę, himalaistę, minimalistę, deistę, antyglobalistę, omawiany już przez nas separatysta, i wiele innych. Wyrazy z tej serii służą za podstawę dla rzeczowników żeńskich, niekiedy zdarza się, że używane są
znacznie częściej te ostatnie, jak feministka czy fashionistka (faszionistka).

konwój

Samuel Twardowski ze Skrzypny pisał w „Nadobnej Paskwalinie”:
Hej! czegoby po nocy tak piękna niewiasta
Bez światła i żadnego chodziła konwoju!
Słownik „wileński” pisze o wojskowej eskorcie (żołnierze odprowadzający kogo, lub co…). Słownik „warszawski” wprost określa konwój jako straż ochronną dla bezpieczeństwa w  drodze, a jako synonimiczne podaje też wyrazy i wyrażenia asekuracja, straż, załoga oraz frazeologiczne, dziś już nieużywane iść pod świecą. Odbiega od nich nawiązujący do pierwotnego znaczenia łacińskiego, a podawany przez słownik również jako synonimiczny, kondukt.

wirus

Wirus ebola lub Ebola, nazwany tak od rzeki w Demokratycznej Republice Kongo, jest jednym z najsłynniejszych i budzących największy strach. Trafił już do powieści sensacyjnych (np. Tom Clancy). Samo słowo wirus jest dokładnym zapożyczeniem z łaciny ‘jad/trucizna’ — wprost lub poprzez język niemiecki. W znaczeniu szkodliwej substancji słowo bywało używane w językach europejskich już w średniowieczu, w znaczeniu bliskim dzisiejszemu pojawiło się pod koniec XIX wieku.

upał

Gdy jest upał, żar powietrza pali, spiekota doskwiera, a skwar nęka. Analiza danych z NKJP (próbka 300 mln segmentów) uświadamia nam, że upał może być taki, że mózg się człowiekowi lasuje, człowiek poci się jak mysz, a pot chlupie w butach. Upał może być południa oraz dnia, często lipcowy lub sierpniowy, więc oczywiście letni. Często jest po prostu wielki, duży, ogromny aż staje się dotkliwy lub uciążliwy, a potem nieznośny i wściekły, a zdarza się, że i morderczy. Czasem jest niczym wspomnienie (lub marzenie) dalekiej podróży: tropikalny, afrykański lub pustynny. To nie pomaga go znieść, skoro jest straszny albo straszliwy, a kiedy całkiem się sprzykrzy – przeklęty, potworny i niemiłosierny. Obeznanym w najnowszych trendach kultury masowej zda się upiorny i niesamowity, stojący twardo na ziemi będą raczej mówili, że trzydziesto- lub czterdziestostopniowy, co może oznaczać, że rekordowy. Wówczas musi też być tegoroczny, zeszłoroczny lub (w jakimś) roku.

taśma

Choć bez taśm mierniczych, stalowych, klejących i produkcyjnych świat byłby inny, to taśma magnetofonowa była towarzyszką dorastania pokoleń lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, najpierw w postaci dużej szpuli, potem — kasety. „Mam to na taśmie” było niemal synonimem wolności, jeśli miało się ulubioną piosenkę na taśmie, można było jej słuchać do woli i nie trzeba było czekać, kiedy znów zagra ją radio. Z taśmy słuchało się muzyki, do muzyki z taśmy tańczyło się na prywatkach, taśmy demo wysyłały do wytwórni początkujące zespoły, taśmami młodzież (i nie tylko) się wymieniała, na taśmy wreszcie — o czym przypomina książka „Obyczaje polskie. Wiek XX w krótkich hasłach” pod red. Małgorzaty Szpakowskiej — nagrywano spotkania załóg z władzą. Tak oto taśma przeszła do historii społecznej nim stała się historią techniki. Nic więc zatem dziwnego, że taśma magnetofonowa (obok taśmy filmowej) należy do najczęstszych połączeń (kolokacji) w NKJP. Rzadsze, ale nader wymowne, są taśmy prawdy. Gdy zostaną one bowiem ujawnione, staną się przyczyną kolejnej afery taśmowej. Nie będzie w niej chodziło o taśmy, ale o podsłuchiwanie, czasem połączone z podglądaniem.

powódź

Powódź, dawniej powodzie w rodz. nijakim, to derywat z przedrostkiem po-, kiedyś oznaczającym m.in. nadmiar, masowość zjawiska, por. pożar czy pomór. W polszczyźnie słowo powódź notowane jest od XIV wieku i od początku konkuruje z datowanym podobnie potopem. Znaczenia obu wyrazów kiedyś były podobne, później potop nabrał zabarwienia podniosłego, biblijnego, stąd prawdopodobnie przenośne znaczenie kataklizmu: potop szwedzki. Oba słowa oznaczające jedno z największych niegdyś nieszczęść zastępowano zresztą eufemistycznym określeniem (wielka) woda.

separatysta
Tak unioniści, jak separatyści, to zdaniem słowników przede wszystkim politycy: mamy więc irlandzkich unionistów, sprawujących przez wiele lat władzę, jak i separatystów dominujących rząd Quebecu. Współczesne poświadczenia tekstowe pokazują jednak, że gdy unioniści pozostali w gabinetach, separatyści często są wiązani z działaniami zbrojnymi. Te współwystąpienia (kolokacje) ujawniają, co skrywa neutralna definicja, w tekstach separatyzm nierzadko jest wartościowany raczej ujemnie.

aneksja

Wyrazem o nieco szerszym znaczeniu niż aneksja i zabór jest zajęcie (w USJP podane jako ich hiperonim, czyli wyraz nadrzędny znaczeniowo, o szerszym zakresie). Co ciekawe, słowniki w definicjach odnoszą je do rzeczy ruchomych i działań prawnych, przede wszystkim komornicznych, tymczasem nawet w zrównoważonym podkorpusie NKJP znajdujemy takie przykłady jak zajęcie Czechosłowacji, Zaolzia, Dahomeju, Maroka czy Ukrainy Zakarpackiej.

pączek

O tym, jak bardzo bliskie są nam pączki świadczą wyrazy pochodne pączuś i pączuszek. Na pączusia z kawką można przysiąść w cukierni, pączuszki przynieść do herbatki, gdy wpadamy z wizytą. Pączusiami bywają też nazywane małe dzieci — wszak są pulchniutkie i słodkie. W stosunku do pulchniejszych dorosłych częściej, z czułością, używane jest drugie expressivum: pączuszek. Za to sformułowanie wyglądać jak pączuszek ma odcień mobilizujący: jeśli nie chcemy tak wyglądać, czas nie tylko zrezygnować z pączków, pączusiów i donatów, ale i wzmóc aktywność fizyczną.

awizo

Zwrot odebrać awizo świadczy o tym, że rzeczownikowi AWIZO nadaliśmy w naszej pogoni za skrótowością wypowiedzi jeszcze jedno znaczenie – ‘przesyłka, którą mamy odebrać po otrzymaniu zawiadomienia’. Czas pokaże, czy to – dziś dość poręczne – znaczenie przestanie być potocznym okazjonalizmem i zadomowi się w polszczyźnie.

print