Słowa dnia między 12 a 18 października 2015 roku

Podziel się

W omawianym tygodniu w polskich tekstach informacyjnych częściej niż zwykle występowały formy następujących wyrazów:

  • rzeczowników pospolitych:  fobia; uciekinier – w połączeniu typu:uciekinier z więzienia; nerka – sprzedać nerkę; haker – haker w rękach policji; kampus; panika – wybuch paniki; tortura; fikcja; nożownik; uchodźca; imigrant (2); konwencja – konwencja wyborcza partii; kandydatka – kandydatka na burmistrza (2); ugrupowanie ‚partia polityczna lub koalicja wyborcza kilku partii’; napływ – napływ imigrantów; płód – martwy płód; nienawiść; spadkobierca; majątek; dług – dług spadkowy; debata – debata kandydatów; 
  • przymiotników:  podsłuchowy – w połączeniu typu: afera podsłuchowa (2); jednopartyjny – jednopartyjny rząd; niekonstytucyjny – niekonstytucyjny przepis; chopinowski – XVII Międzynarodowy Konkurs Chopinowski (2); migracyjny – migracyjny szczyt unijny; azylowy – prawo azylowe; martwy – martwy płód; parlamentarny – wybory parlamentarne;
  • czasowników: zestrzelić  – w połączeniu typu: x zestrzelony przez kogoś przez coś, zestrzelić samolot, zestrzelić drona (2); siedzieć ‚być więzionym’; pozywać – pozywać państwo; 
  • przysłówków: ślisko; 
  • imion i nazwisk:  Olga Tokarczuk (2);
  • innych nazw własnych i skrótowców: XVII Międzynarodowy Konkurs Chopinowski (Warszawa) – 2; UTP (Uniwersytet Techniczno-Przyrodniczy) – 2; Angelus (Nagroda Literacka Europy Środkowo-Wschodniej) – w połączeniu typu: Angelus 2015; 
print

One Reply to “Słowa dnia między 12 a 18 października 2015 roku”

  1. Jerzy Bartmiński

    Z kandydujących słów stawiałbym ma „wychodźcę” – z trzech powodów: statystycznego, bo „wychodźca” jest dziś na ustach wielu; po drugie odnosi się do wydarzeń niebywałe znaczących, traumatycznych, bliskim nam Polakom, którzy wielokrotnie w historii byliśmy wychodźcami, wygnańcami, emigrantami, i przyjmowano nas życzliwie, ze współczuciem; a po trzecie dlatego, że za tym słowem stoi nieco wstydliwa prawda o granicach naszej prawdziwej, niezakłamanej solidarności. W żenujących sporach o przyjęcie (powiedzmy szczerze) na razie tylko garstki uciekinierów wyszły – jak szydło z worka – nasze fobie, nasza hipokryzja. Gdzie się zapodział duch ewangeliczny, samarytański?! Egoizm podszyty niewiedzą i strachem? Hipokrytom wszelkiej maści dedykuję wiersz Cypriana Norwida napisany jakby na naszą okoliczność:
    „Dewocja krzyczy: Michelet wychodzi z Kościoła!
    Prawda. Dewocja tego tylko nie spostrzegła,
    że za Kościołem człowiek o ratunek woła,
    że aby krew z niego nie uciekła,
    to ornat drze się w szmaty i zawija rany…
    A faryzeusz mimo idzie zadumany…”
    (25 X, Jerzy Bartmiński)

Comments are closed.