Słowa roku 2017 w Szwajcarii: harcèlement, #metoo, congé paternité, weglachen, influencer (-euse)/Influencer

Podziel się
W Szwajcarii, ze względu na wielojęzyczność tego kraju, wybiera się po trzy słowa roku niemieckie i francuskie. W tym roku oba wybory są dość zgodne: na pierwszym miejscu uplasowały się rzeczowniki harcèlement ‘molestowanie’ (od harceler ‘dręczyć, nękać’) w szerokim znaczeniu („na ulicy, przez hollywoodzkich producentów, w pracy, w internecie”) znanym też dawniejszej polszczyźnie, oraz hasztag #metoo, o węższej konotacji, ale bezprzykładnym tempie rozprzestrzeniania się (głównie dzięki mediom społecznościowym).
Drugie miejsce zajęły: radosny congé paternité, czyli nasz urlop tacierzyński, którym szwajcarscy tatusiowie mogą się cieszyć od początku tego roku, oraz niewesoły czasownik weglachen ‘zbywać coś śmiechem’. To — wbrew śmiechowi w rdzeniu — smutne słowo odnoszące się do lekceważenia problemów zamiast ich rozwiązywania.
Na miejscu trzecim — znów zgodnie — uplasował się rzeczownik influencer (po niemiecku pisany wielką literą Influencer) „ten, kto w mediach społecznościowych świadomie wpływa na innych i zarabia na tym pieniądze”. A że dzieje się to nawet przez nadużycie zaufania i manipulację, słowo to nabrało negatywnej konotacji. Po francusku mamy też analogiczny rzeczownik żeński influenceuse (rzeczownik taki można też utworzyć w niemczyźnie — Influencerin) na określenie youtuberów (i youtuberek) oraz blogerek (i blogerów), których znaczenie dla sprzedaży rozmaitych towarów rośnie, choć metody przez nich stosowane budzą wiele wątpliwości.
Więcej informacji na stronie Zürcher Hochschule für Angewandte Wissenschaften (ZHAW), https://www.zhaw.ch/de/linguistik/wort-des-jahres-schweiz/#c98044.
O szwajcarskich słowach roku opowiadała w Warszawie jedna z jurorek, dr Elsa Liste-Lamas na III Konferencji „Słowa-klucze”.
rękę na pulsie trzyma Monika Kwiecień
parę słów dodała Magdalena Derwojedowa
print