słowo czerwca: mistrz

Podziel się

Piłkarskie wydarzenia sportowe, które przypadły na drugą połowę czerwca, zdominowały przekaz prasowy — dlatego w tym miesiącu opisujemy rzeczownik mistrz.

Inne wyrazy o najwyższej kluczowości w czerwcu to (również związany z futbolem) rzeczownik mundial (stosunkowo świeże zapożyczenie z lat 80.), piłkarz oraz studentfokaStudent trafił do czołówki ze względu na protesty na uczelniach, foka — przez bestialsko zabite zwierzęta znajdowane nad Bałtykiem.

Mistrz jest dawnym, jeszcze średniowiecznym, zapożyczeniem z niemieckiego, do którego wyraz ten trafił z łaciny. Jak wiele innych wyrazów zapożyczonych  w tym czasie, i ten trafił do polszczyzny przez  język czeski, w której miał postać mistr. Niemiecki meister, od którego wywodził się ten czeski wyraz, a od którego pochodzi polski mistrz, został zapożyczony do polszczyzny ponownie w II poł. XVIII w. jako majster, wypierając w znaczeniu ‘rzemieślnik uprawniony do przyjmowania uczniów’ mistrza. Dziś mistrz znów jest używany w takim znaczeniu w rzemiośle, natomiast majster to dziś raczej ktoś nadzorujący pracę grupy robotników.  Do polszczyzny wszedł również łaciński wyraz magister, od którego pochodzi niemiecki meister, polski dawny maistermistrz, a potem majster; najpierw został zapożyczony w znaczeniu ‘uniwersytecki wykładowca sztuk wyzwolonych (artes liberales), a potem też — aktualnym do dzisiaj— ‘absolwent studiów II stopnia’.  Warto wspomnieć, że pochodzący również z niemieckiego, zapożyczony w XIX w., a blisko z mistrzemmajstrem związany wyraz majstersztyk (nm. meister-stück) pierwotnie odnosił się do pracy, którą kandydat na majstra (mistrza) przedstawiał radzie cechu jako dowód swojej biegłości. Z czasem wyraz ten rozszerzył swoje znaczenie do dzisiejszego — czegoś (rzeczy, a czasem działania) wyjątkowo udanego, o wysokim poziomie mistrzostwa.

Mistrz przejął cały znaczeniowy bagaż łaciński i od najdawniejszych czasów oznaczał kogoś, kto dla innych jest wzorem dzięki wybitnej wiedzy, nieprzeciętnym umiejętnościom, dogłębnej znajomości jakiejś dziedziny — co odbiło się w takich wyrazach jak zegarmistrz, fechmistrz, rachmistrz, a do pewnego stopnia nawet sztukmistrz. Przewodzenie innym, kierowanie zespołem ma swoje odzwierciedlenie w takich słowach jak ogniomistrz, hutmistrz, kwatermistrz, kapelmistrz, koncertmistrz, baletmistrzochmistrz (a także ochmistrzyni) oraz w urobionym już w XX wieku wyrazie harcmistrz. Mistrz i jego żeński odpowiednik, mistrzyni, to też nauczyciel, przełożony (jak choćby mistrz zakonu rycerskiego), duchowy przewodnik. Z przełożonymi klasztorów (mistrzyniami), a jednocześnie z nauczycielkami wiążą się notowane w  SWil, ale już wówczas wychodzące z użycia lub w ogóle bardzo mało używane, wyrazy mistrzownia mistrzowianka — ‘pensja dla panien’ i jej wychowanka.

Współcześnie  mistrzmistrzyni najczęściej są mistrzami Polski, potem  świata,  a na koniec Europy.  W NKJP znacznie częściej  niż mistrzowie występują mistrzynie olimpijskie, krajowewojewódzkie Pierwsze połączenie jest być może językowym śladem tego, że mistrzostwo olimpijskie  dla Polski  jako pierwsza zdobyła Halina Konopacka, do której przed wojną dołączyła jeszcze Stanisława Walasiewiczówna. I choć ogólna liczba polskich mistrzów olimpijskich jest większa niż liczba mistrzyń, szczególnie w lekkoatletyce kobiety odcisnęły swój mistrzowski ślad — by wspomnieć tylko trzy tytuły mistrzyni olimpijskiej zdobyte przez zmarłą 29 czerwca 2018 r. Irenę Szewińską.
Mistrzowie dominują natomiast jako nauczyciele zen.  Wśród lewostronnych połączeń zwraca uwagę ręka mistrza — metafora ujmująca trudno uchwytną różnicę między dziełem a arcydziełem.

Oprócz wspomnianych znaczeń wyrazu mistrz SJPLinSWil notują jeszcze ‘kat’; jednak przez Lindego zostało ono opatrzone uwagą,  że już Trotz w „Nowym dykcyonarzu” uważa je za przestarzałe. Mistrzem według tych słowników jest też ‘pies myśliwski o charakterystycznym sposobie polowania’: „Mistrze psy są: przejemca, popądzca, gońca, wyprawca poprawca” — czytamy u Lindego. W tym samym słowniku znajdziemy wdzięczny czasownik mistrzować (dawniej —mistrować) ‘robić coś po mistrzowsku’. W „Jerozolimie wyzwolonej” Torquata Tassa w przekładzie Piotra Kochanowskiego czytamy (za wydaniem Rydla z 1903 r.):

„Zaczem zarazem do lasu posłano
Po różne drzewo na woienne czyny;
A choć pierwszych sztuk dobrze nie umiano
Zrobić, dla cieślów ladaiakich winy —
T eraz koło nich [iako powiadano]
W takiem rzemieśle mistrował iedyny
Gwilelm Ligurczyk, który beł obranem.
Sił chrześciańskich na morzu hetmanem”.

W odcinkowym opowiadaniu opublikowanym w 1840 w „Dzienniku domowym” (29.01.1840) pan Machnowiecki  „[m]istrzował w wynachodzeniu owych powodów, za pomocą których nietylko można, ale trzeba było pocałować w rą­czkę pannę Teresę, albo szepnąć jej do ucha jakąś pół-tajemnicę”. Pół wieku później Zygmunt Kaczkowski w opracowaniu „Kobieta w Polsce. Studjum historyczno-obyczajowe” (1895) tak zachwala cnoty polskiego kmiecia: „Nie zatrudniony do zbytku wojną, zajmował się rolnictwem, często rze­miosłem, które umiał tak dobrze, że w niem sąsie­dnim Niemcom mistrzował”. Sienkiewicz w liście do Józefa Kotarbińskiego broni się przed nazywaniem go mistrzem takimi słowami: „Nie oddyrektorowywam Ci na Twoje mistrzowanie, albowiem myślę, że między starymi kolegami powinno być tak, jak bywało”, co przytacza Józef Birkenmayer w artykule „Henryk Sienkiewicz o czystości języka” („Poradnik Językowy” 7/1934).

Choć mogłoby się wydawać, że mistrzostwo oznacza najwyższą biegłość, przedrostek intensyfkujący arcy- można dodać i mistrzowi; „Gazeta Lwowska” o „Dziewicy Orleańskiej” Franciszka Schillera pisze w 1841 r., że „dzieło to śmiałym arcymistrza nakreślono pęzlcm” (nr 20 z 16 lutego 1841 r.), a w kwietniu 1847  Franciszka Lista nazywa „arcymistrzem, któremu Europa przyznała nazwę k r ó l a  p i a n i s t ó w(nr 44 z 15 kwietnia 1847 r.). O tym, że nie jest to lwowski regionalizm, przekonuje nas Adam Mickiewicz w liście do Bohdana Zaleskiego, w którym oprócz rad wyraża też zadowolenie: „Dobry to znak, że oni zasmakowali w tobie i że cię arcymistrzem zowią” („Wybór listów” zebrał J. Kallenbach, 1899). Trzeba też wspomnieć, że choć arcymistrzowie szachowi to zawodnicy o najwyższych rankingach, toczą oni boje w turniejach mistrzowskich. „Tydzień Literacki Polski Zbrojnej” w grudniu 1938 wspomina turniej zorganizowany w Krakowie: „Popularnie nazywany był „imitacyjnym “ dzięki wielkim nazwiskom uczestnlków, lecz Schaechter to nie Schlechter, Rubinstein to nie ten sła­wny arcymistrz, Friedman to nie znany mistrz Paulin Frydma ni Grynjfeld to nie austriacki arcymistrz Gruenfeld!” (nr 49, 11 grudnia 1938 r.).

Od wczesnej, czeskiej postaci wyrazu — mistr — pochodzi przymiotnik mistrný, który do polszczyzny trafił w XVI w. i przybrał postać  misternySJPLinSWil   notują też  pochodną od niego misterność ‘biegłość, kunsztowność’ — potem znaczenie to zanika, przechodząc stopniowo od  ‘precyzyjny, artystyczny, kusztowny’ w SJPDor do  ‘taki, który «składa się z bardzo wielu drobnych elementów, wykonanych precyzyjnie i dużym nakładem pracy»’  w ISJP. W  SJPLin  znajdziemy też misterstwo (‘kunszt, sztuka’) i misterkini «doskonale coś robić umiejąca» — dziś już niestety zapomniane. Czy nie przyjemnie bowiem byłoby przeczytać o polskiej misterkini światowych kawiarek i kawiarzy?

Magdalena Derwojedowa

Ilustracja: J. Matejko, szkic „Twardowski wywołujący ducha Barbary przed Zygmuntem Augustem”, 1884, Cyfrowe Muzeum Narodowe, http://www.cyfrowe.mnw.art.pl/Content/3056/mp1247.jpg

print