Monteskiusz, O duchu praw, t. 1, Warszawa : F. Hoesick, 1927, tłum. T. Żeleński.

Słowo czerwca: NIEZAWISŁOŚĆ

Słowami o najwyższej kluczowości w czerwcu były następujące rzeczowniki pospolite: absolutorium, wotum, niezawisłość, ciepło (słowem sierpnia 2014 był upał; nie wiedzieliśmy jeszcze, że za niespełna pięć lat przeżyjemy najcieplejszy czerwiec w historii regularnych pomiarów temperatury), radny (o pokrewnej radzie pisaliśmy w marcu 2017 r.), wymóg, zamach (słowo czerwca 2015 r.), sądownictwo (o sądach pisaliśmy w lipcu 2017 r.) i rodzina. Wyrazem, który omówimy w tym miesiącu jest niezawisłość.
Niezawisłość to rzeczownik odprzymiotnikowy z bardzo produktywnego (a właściwie kategorialnego) typu na -ość o znaczeniu cechy abstrakcyjnej (np. wysokość, szerokość, słoność, sprawiedliwość, modna ostatnio przyjazność, konkurencyjność itd.). Pochodzi on od zaprzeczonego derywatu niezawisły, wywodzącego się od wyrazu zawisły, czyli od regularnego imiesłowu od czasownika zawisnąć. Czasownik ten ma kilka znaczeń, najrzadsze z nich, zdecydowanie uczone i książkowe, to «stać się zależnym od kogoś lub czegoś, uwarunkowanym czymś» (SJPDor, ISJP). SWil podaje w definicji «dependować, zależeć od kogo, być w zawisłości od kogo, podwładnym, podrzędnym, poddanym być komu». Te same pierwiastki znaczeniowe znajdziemy w definicji zawisły (SJPDor).

W odziedziczonym z imiesłowu znaczeniu wyraz niezawisłość funkcjonował w XIX w., a  w jakimś stopniu jeszcze nawet w XX. W 1846 r. „Gazeta Codzienna” omawia sytuację Teksasu: „Doradzaliśmy Teksasowi, aby swą niezawisłość utrzymał, i wezwaliśmy Meksyk aby go uznał. Stany Zjednoczone, Francya, Anglia, uznały kolejno tę niezawisłość1. Pięćdziesiąt lat później Stanisław Przybyszewski w Confiteor (1899) pisze: „sztuka jest odtworzeniem tego, co jest wiecznem, niezależnem od wszelkich zmian lub przypadkowości, niezawisłem ani od czasu, ani od przestrzeni, a więc: odtworzeniem istotności, t. j. duszy”. Jeszcze w 1931 r. czytamy w „Czasie”2 donoszącym o projekcie Anschlussu Austrii: „Co znaczy w tym ustępie określona tak ogólnikowo «niezawisłość Austrji»? Czy chodzi tylko o niezawisłość polityczną czy także i o niezawisłość gospodarczą? Widocznie większość Trybunału interpretowała tu termin «niezawisłość» jako polityczny (interpretacja zwężająca) i dlatego nie uznała, że «Anschluss» obraża Traktat wersalski”. Znaczenie to jest żywe także w nazwie działającej tuż po wojnie organizacji Wolność i Niezawisłość i — jak widać — jest synonimem niepodległości (słowo listopada 2015). Jednocześnie, od XIX w. stopniowo na plan pierwszy wysuwa się znaczenie nowe, związane już nie z pozycją polityczną państw, ale z niezależnością władzy sądowniczej od innych władz. Tę dziś oczywistą, a swego czasu przełomową ideę tak przedstawia „Trybuna” z 1890 r.3: „I tutaj — w zakresie sądownictwa wyłącznie urzędniczego — wielka rewolucya nową rozpoczęła epokę. Wprowadza ona sędziów państwowych, przez rząd ustanowionych i mianowanych, a mimo to od niego niezawisłych. Takim tylko sędziom powierza deklaracyę praw człowieka, rodzinę i mienie, cześć i życie obywateli. Sędzia jest jeno organem prawa i tylko temu prawu jest posłuszny. Oto idea nowożytnego państwa, zwanego praworządnem”. W myśl tej zasady sędziowie podlegają tylko ustawom, gwarancją ich niezawisłości jest ich nieusuwalność, a konsekwencją bycia trzecią władzą — np. niemożność piastowania innych urzędów. O tym, że ograniczenie to wspomaga zarazem sędziowską niezawisłość przekonywała już 160 lat temu „Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego”4: „wzmocnieniem rzeczonej niezawisłości [jest zakaz sprawowania urzędów – MD], oddalając od sędziego takie stosunki, któreby go czyniły zawisłym od wyższej władzy, a przynajmniej wystawiłyby go na wpływ rządu, wywierany przez rozdawanie lub odbieranie ubocznych urzędów”.
Choć w nowoczesnym państwie rozdzielenie trzech władz jest oczywiste, rządzący — gdy już ono nastąpiło — próbowali niezawisłość sędziowską ograniczyć. Budziło to obawy o próbę wpływania przez władzę wykonawczą na sądownictwo i powodowało protesty, np. w 1929 r., kiedy Sejm RP obradował nad rządową  ustawą zmieniającą prawo o sądach powszechnych; dopuszczała ona m.in. przenoszenie i usuwanie sędziów (w tym sędziów Sądu Najwyższego) przez Ministra Sprawiedliwości.  Adwokat i znakomity mówca, socjalista, poseł czterech kadencji, skazany w procesie brzeskim, w obawie o własne życie uchodźca, a w końcu minister sprawiedliwości w rządzie Władysława Sikorskiego, Herman Lieberman, tak argumentował przeciw tej nowelizacji:  „każdy rozumny człowiek w tej chwili prze cież pojmie, że tak, jak istotą wojska jest posłuszeń stwo, i bez posłuszeństwa niema wojska, tak bez nie zawisłości sędziowskiej niema sądownictwa. Mogą być źli generałowie, mogą stosować w operacjach militarnych zastarzałe zasady taktyczne z przed lat Bóg wie ilu, ale to nie zwalnia armji od posłuszeństwa, to nie zwalnia nas od uznania zasady, że istotnym żywiołem życia wojska jest posłuszeństwo. A tak samo jest z sądownictwem. Mo że być zły sędzia, może on wydawać niesłuszne wyroki i mogą być ustawy złe, ale kardynalnym warunkiem wymiaru sprawiedliwości i normalnego funkcjonowania sądów jest jednak niezawisłość sędziowska, niezależność od nakazów administracji. Sędzia nie śmie się poddawać rozkazom i poleceniom wyraźnym, czy też wyczuwanym, domniemanym przełożonego ministra, bo wtedy sprawiedliwość przestanie być sprawiedliwością, a będzie funkcją tajnych gabinetów, jak była nią przed stuleciami z krzywdą dla szerokich mas ludu, bo wielcy panowie umieli się jednak — z małemi wyjątkami — przeciw niej obronić”5.

print

Footnotes

  1. „Gazeta Codzienna” 1846/23 (23.01.1846)
  2. Czas: dziennik poświęcony polityce krajowej i zagranicznej oraz wiadomościom literackim, rolniczym i przemysłowym”. R.84, nr 204 (6 września 1931).
  3. Trybuna : tygodnik polityczno-społeczny”, R. 1, nr 9 (5 lipca 1890.
  4. Nr 58 (8 marca 1856 r.).
  5. Sprawozdanie Stenograficzne z … Posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej z Dnia… Okres 2, posiedzenie 51 (1928/1930), Polona.