Słowo czerwca: puszcza

Podziel się

Jeśli pominąć nazwy własne, to wśród rzeczowników kluczowych statystycznie w czerwcowej prasie na pierwszym miejscu są wakacje, a na drugim puszcza. Ponieważ popularność pierwszego słowa jest oczywista i przewidywalna cyklicznie, komentarz poświęcimy drugiemu. Rzecz jasna, popularność puszczy jest dziś związana z protestami przeciwko wycince drzew w Puszczy Białowieskiej (ten przymiotnik także znalazł się na szczycie listy słów kluczowych czerwca). Nie pierwsze to w tym roku słowo miesiąca kluczowe w tym drastycznym kontekście. Słowem lutego było drzewo.

 

Nie tylko językoznawcy wiedzą, że w polszczyźnie puszcza nie zawsze oznaczała gęsty, dziewiczy las. Puszcza to ʽmiejsce pusteʼ, wyraz ten przez wieki mógł oznaczać pustynię, pustkowie, a nawet pustelnię; bogactwo nazw miejsc tworzonych od przymiotnika pusty jest wyjątkowe. Słowa puszcza i pustynia poświadczone są w polszczyźnie od XIV wieku, oba wywodzą się ze wspólnoty słowiańskiej i mają zmienne znaczenia także w innych językach słowiańskich. Pušča to gęsty las także po rosyjsku, białorusku i ukraińsku, a i węgierskie słowo puszta, choć oznacza step, ma słowiańską etymologię. O niejednoznaczności słowa puszcza w dawnej polszczyźnie świadczy choćby biblijny „głos wołającego na puszczy”, zresztą zapewne za sprawą stylu przekładów Starego i Nowego Testamentu puszcza w znaczeniu pustkowia oraz pustyni przetrwała w polszczyźnie biblijnej i literackiej do połowy XX wieku, a „wołanie na puszczy” w znaczeniu rady bądź przestrogi, na którą nikt nie zwraca uwagi, jest w zasobie współczesnej polszczyzny ogólnej.

 

 

W księdze proroka Izajasza, z której pochodzą powyższe słowa, przytaczane następnie przez ewangelistów, czytamy również: „Chwalić mię będzie zwierz polny, smokowie i strusiowie: iżem dał wody na puszczy, rzeki na bezdrożnym, abych dał napój ludowi memu, wybranemu memu” (Iz 43,20, przekład Biblii Wujka, 1599). Jednak dwa rozdziały wcześniej u Wujka czytamy: „Dam na pustyni cedry, sośnią i mirt, i drzewo oliwne, postawię w pustyni jodłę, wiąz i bukszpan pospołu” (Iz 41,19). Dla porównania ten sam fragment w Biblii brzeskiej, wcześniejszej niż Wujkowa (1563), brzmi: „Na puszczy postawię cedr, sośnią, miert i oliwne drzewo, postawię na puszczy jedlinę, wiąz i bukspan pospołu”. 300 lat później Izaak Cylkow (1896), pierwszy rabin Wielkiej Synagogi warszawskiej, przełożył ten werset współczesną polszczyzną: „Zasadzę na pustyni cedr, akację, mirt i oliwnik; ustawię na stepie cyprys, klon i bukszpan rzędem” (Iz 41,19). Podobnie jest we współczesnych najczęściej cytowanych przekładach chrześcijańskich. W katolickiej Biblii Tysiąclecia (1965) czytamy: „Na pustyni zasadzę cedry, akacje, mirty i oliwki; rozkrzewię na pustkowiu cyprysy, wiązy i bukszpan obok siebie”, a w protestanckiej Biblii warszawskiej (1975): „Zasadzę na pustyni cedry, akacje, mirty i drzewa oliwne. Zaszczepię na stepie razem cyprys, wiąz i pinie”. Przekłady Biblii różnią się nie tylko stylem. Niełatwo ustalić, jakie drzewa Bóg – ustami Izajasza – obiecał zasadzić na pustyni. Ale wszystkie drzewa były wtedy i są dziś symbolem żyzności ziemi i bogactwa natury.

W Panu Tadeuszu czytamy o Napoleonie, że „od puszcz Libijskich latał do Alpów podniebnych”. Jeszcze u Żeromskiego słońce „w czerwonych piaskach puszczy libijskiej tonęło”. Ale znaczenie gęstego lasu od początku było w polszczyźnie niebiblijnej częstsze, a puszcza w znaczeniu pustyni to wyjątek u Żeromskiego, zakochanego przecież w Puszczy Jodłowej. Do ostatecznego rozróżnienia znaczeń pustyni i puszczy przyczynił się zapewne Sienkiewicz swoją słynną powieścią. Pisarz ten zostawił także opis wyprawy do Puszczy Białowieskiej: „[…] miło jest sobie powiedzieć: »Jestem w Białowieskiej puszczy, o której prawili mi mój dziad i ojciec, i będę jutro widział żubry, których prawdopodobnie ani dziadek, ani ojciec nie widzieli” (Z puszczy Białowieskiej, 1907).

Puszczę jako las nasi przodkowie nazywali niegdyś borowizną lub knieją. Do polszczyzny weszły też zapożyczenia oznaczające gęste lasy innych stref klimatycznych jak dżungla, tajga czy busz. Jednakże pierwsze wydania pierwszego przekładu słynnej powieści Rudyarda Kiplinga o przygodach Mowgliego na język polski, autorstwa Józefa Czekalskiego, były zatytułowane: Księga puszczy (1900) i Druga księga puszczy (1902).

 

 

W wyszukiwarce skojarzeń słów Narodowego Korpusu Języka Polskiego puszcza najczęściej łączy się z nazwami Białowieska, Kampinoska, Notecka i Jodłowa. Puszcza jest zwykle w polszczyźnie pierwotna i dzika, gęsta, rozległa, głucha i nieprzebyta.

 

Monika Kwiecień, Marek Łaziński

 

Przez kilka dni w minionym miesiącu wysoką kluczowość osiągnął także wyraz lipa. Słowa Michała Tuska z przesłuchania przed parlamentarną komisją śledczą były powtarzane chętnie, szczególnie przez polityków obozu władzy. Nie jest naszą rolą oceniać, co jest w polskiej polityce lipą, ale temu słowu należy się nieco uwagi. Wydawać by się mogło, że pasuje ono i do słowa czerwca (puszcza), i do słowa lutego (drzewo), ale to tylko pozory. Lipa w znaczeniu oszustwa, podróbki ma najprawdopodobniej związek nie z drzewem o tej samej nazwie, lecz z rdzeniem lepki (daw. lipki), wspólnym tak jak i nazwa drzewa dla całej słowiańszczyzny. Przecież lipa to w polskiej tradycji jedno z najbardziej pozytywnie kojarzonych drzew („Gościu, siądź pod mym liściem…”). Znaczenie oszustwa podano w haśle lipa dopiero w słowniku Doroszewskiego, z odniesieniem do tekstów pisanych w latach międzywojennych. Oszukana lipa przyszła do nas z języka rosyjskiego, tak jak wiele innych słów potocznych, brak tego znaczenia  w języku czeskim. W Rosji lipa jako miękkie i tanie drewno miała podobno być używana w ramach ikon zamiast bardziej szlachetnych materiałów. Z miękkiej lipy można było jakoby łatwo wycinać fałszywe pieczęcie. Interpretacje niezwiązane ze znaczeniem drzewa przypominają, że lipo to w dawnej gwarze złodziejskiej okno (także w polskim żargonie przestępczym), a lipok lub lipa to również ukryty symbol znaczący karty w grze (zwykle naklejony, czyli nalepiony). Możliwych interpretacji jest wiele, ale wciąż nie wiemy na pewno, co komu zawiniła lipa, że tak źle ją kojarzymy.

Marek Łaziński

 

Ilustracje

print