Ceramiczna maska Tolita-Tumaco, Metropolitan Museum of Art, domena publiczna

Słowo kwietnia: MASECZKA

Podziel się

W kwietniu panująca epidemia zdominowała listę słów o najwyższej kluczowości: na pierwszym miejscu jest naturalnie koronawirus (jego części składowe opisaliśmy w marcu tego roku i w sierpniu 2014 r.), na dalszych miejscach epidemia (słowo stycznia 2020 r.) i pandemia, zakażeniezakazić się, przypadek (zachorowania) i maseczka. W tym miesiącu omówimy ten ostatni wyraz.

Ceramiczna maska Tolita-Tumaco, Metropolitan Museum of Art, domena publiczna
Ceramiczna maska Tolita-Tumaco, I w. p.n.e.-IV w. n.e., Metropolitan Museum of Art, domena publiczna, https://collectionapi.metmuseum.org/api/collection/v1/iiif/313565/649352/main-image

Ze względu na budowę maseczka jest typowo zbudowanym zdrobnieniem od rzeczownika maska. Współcześnie — maseczka to nie tyle ‘mała maska’, co maska okrywająca połowę twarzy (półmaska) lub — częściej — okład kosmetyczny na twarz. Co ciekawe, takie same okłady na stopy czy dłonie nadal często nazywane są maskami; drogeria zachwala: „Maski do stóp w postaci skarpetek nasączone ekstraktami roślinnymi, nieprzepuszczalne, dla prawdziwej chwili wytchnienia w domu”1, a wtóruje jej dział kosmetyczny jednej z aptek: „Intensywnie regenerujące maski do dłoni i paznokci zostały stworzone w trosce o codzienną pielęgnację oraz ochronę wyjątkowo delikatnej skóry rąk”2.  

Maseczką nazywa się też «ochronną bądź izolującą ochronę na twarz» i takie właśnie maseczki zrobiły w kwietniu wielką karierę — najpierw ze względu na śmiertelne zagrożenie, jakie miały stanowić dla noszących, o ile nie będą spełniały bardzo wyśrubowanych norm, następnie ze względu na ich brak, potem ze względu na wielkie narodowe szycie i olbrzymie transporty trafiające do Polski dzięki organizacjom pomocowym i prywatnym ofiarodawcom, a ostatecznie ze względu na obowiązek ich noszenia. Dziś maseczki we wszelkich kolorach i kilku podstawowych odmianach oglądać można na ulicach, w sklepach i parkach. W miejscach publicznych — poza lasami — całą twarz pokazują tylko zwolennicy przyłbic.

Podstawa słowotwórcza rzeczownika maseczka, czyli maska, wywodzi się z włoskiego maschera, do polszczyzny przeszła już raczej z francuskiego (masque) w XIX w., wypierając wcześniejsze określenie larwa, które możemy pamiętać choćby z Romea i Julii, w której przywdziewający maskę Merkucjo mówi: „Ciekawe oko nicuje mą szpetność. Ta larwa za mnie będzie się rumienić”3, czy z Konrada Wallendroda A. Mickiewicza:

„Dwunastu sędziów, każdy w czarnej zbroi;
Wszystkich maskami zamknięte oblicza,
W lochach od gminnej ukryli się zgrai,
A larwą jeden przed drugim się tai”.

Zastąpienie larwy przez maskę to jeden z przykładów zmieniającego się oddziaływania języków obcych. Rzeczownik larwa wywodził się z łacińskiego Larva — nazwy przerażających wyglądem złośliwych duchów (w lm. Larvae, częściej Lemures), które nawiedzały bliskich, powodując choroby. Rzymianie odprawiali 9, 11, i 13 maja obrzędy, nazywane Lemuriami, by je odpędzić od swych domostw. Dziś wyraz ten  pozostał już tylko jako określenie fazy rozwojowej owadów. Z duchami i zjawami wiąże się również maska — rdzeń o tym brzmieniu odnosił się do widziadeł i widm, ale też do czarowników, którzy zresztą nierzadko masek, niekiedy bardzo wymyślnych, używali; drugą motywacją tego wyrazu jest mascara ‘czarne przebarwienia, smugi, plamy’; najprostszą i najwcześniejszą formą ukrycia prawdziwego wyglądu było uczernienie twarzy, a nawet całego ciała, czego ślady są obecne do dziś w takich wyrazach jak maskowanie (się) czy maskujący. Kolejnym krokiem było zasłonięcie twarzy fałszywym wizerunkiem: „z tąd idzie słowo Maschera, którym Włosi nazywają tę fałszywą twarz, co nietylko u nich pokrywa twarze jeszcze fałszywsze”4Maska w tym znaczeniu odnosiła się też do przebrania — stąd bale maskowe, czasem zwane też balami przebierańcówmaskaradami. Osobę ubraną w taką maskę — czasami zasłaniającą całą twarz, a często tylko oczy i górę nosa — również nazywano maską, jak w wierszu Szelm von Bergen Heinricha Heinego:

„Gwar karnawału grzmi w Düsseldorfie
W śmiechach, pustocie, wiwatach.
Na zamku, światła i huk kapeli,
Tłum masek tańczy w komnatach”5.

Nie zawsze maska służyła ukryciu czegoś dla zabawy — jak pamiętamy, żelazna maska skrywała według Woltera twarz domniemanego syna Anny Austriaczki, a według Aleksandra Dumasa (ojca) — bliźniaczego brata króla Ludwika XIV, Filipa, uwięzionego na Wyspie św. Małgorzaty. Za maskami skryli się zamachowcy w Balu maskowym Giuseppe Verdiego i „prezes spisku” w Kordianie Juliusza Słowackiego. Maskę nosił don Diego de la Vega, gdy przeistaczał się w szlachetnego obrońcę uciśnionych, Zorro. Maskę Guya Fawkesa nosi V, bohater dystopijnej powieści graficznej Alana Moore’a V jak vendetta, szerszej publiczności znanej też z filmu pod tym samym tytułem.

Maską nazywa się też pośmiertny odlew twarzy —  woskowe maski wykonywali już Grecy, którzy składali je wraz ze zmarłym do grobu. Najbardziej znaną polską maską pośmiertną jest zapewne odlew twarzy Fryderyka Chopina wykonany przez Jeana-Baptiste Clésingera; wykonano też maski pośmiertne Adama Mickiewicza, Ignacego Józefa Paderewskiego, Józefa Piłsudskiego czy Jana Matejki. W dawnych wiekach maski pośmiertne były pamiątkami przechowywanymi po zmarłym. Z czasem maska nabrała też znaczenia elementu ozdobnego w kształcie ludzkiej twarzy.

Maski od dawna służyły ochronie twarzy — noszą je szermierze, hutnicy czy spawacze. Maskę umożliwiającą oddychanie pod wodą wkładają nurkowie, maską posiłkują się osoby przebywające w ekstremalnych warunkach — badacze wulkanów, ratownicy górniczy czy turyści zdobywający najwyższe szczyty. XX wiek przyniósł też maski będące ochroną przed kolejnym niosącym śmierć wynalazkiem człowieka — gazami bojowymi, co z gorzką ironią upamiętnił w Przygodach dobrego wojaka Szwejka Jaroslav Hašek: „I tak już jest za dużo wynalazków wojskowych. Na przykład maski do zatruwania gazami. Naciągniesz sobie taką maskę na głowę i jesteś zatruty, jak nam wykładali w Unteroffiziersschule6.

Maskę trzyma Melpomena, muza teatru, a para masek — komiczna i tragiczna — jest symbolem teatru. Używano ich bowiem w teatrze od najdawniejszych czasów; aktor malował oblicze lub zakładał zasłonę wykonaną z tkaniny, drewna, potem też papieru lub innej zdatnej do modelowania masy, która przedstawiała konwencjonalnie nastrój granej sztuki, a potem też cechy postaci. Do tej funkcji maski odwołują się znaczenia przenośne — wykrzywionej nienaturalnie twarzy oraz przybierania przez ludzi fałszywej pozy, by ukryć pod maską rzeczywiste uczucia i odczucia. W Marii Stuart Fryderyka Schillera tytułowa bohaterka przeciwstawia swoją szczerość fałszowi swojej siostry i konkurentki do tronu, Elżbiety:
„Tak, nigdy mego życia przed światem nie kryłam,
Może mię sądzą, ganią, lecz wiedzą jak żyłam.
Przynajmniej , choć w mem życiu dość błędów naliczą,
Nic rzekną żem pod maską kryła się zwodniczą;
Lecz biada, biada tobie, jeśli z twoich skroni,
Prawda zerwawszy maskę, twe życie odsłoni”7.

Choć przybrana maska służy temu, by coś ukryć, warto pamiętać, że nie zawsze są to wady i przewiny, bywa, że bez trudu odnajdziemy „pod […] surową maską, oznaki zacnej natury i przemiłego charakteru” jak z przenikliwą znajomością ludzkiej natury scharakteryzował jedną z postaci Córki Ewy Honoré Balzac8.

Magdalena Derwojedowa

Footnotes

  1. https://www.sephora.pl/p/maska-do-stop—nasaczone-skarpetki-pielegnujace-P2490003.html, dostęp 30.04.2020.
  2. https://www.aptekagemini.pl/category/dermokosmetyki-do-ciala-pielegnacja-dloni-maski
  3. W. Shakespeare, Romeo i Julia, przekł. J. Paszkowskiego.
  4. Wanda: tygodnik polski płci pięknej i literaturze poświęcony”. R.5, T.1, nr 8 (23 lutego 1822), Polona.
  5. H. Heine, Księga pieśni, Warszawa: A. Wiślicki, 1880, tłum. A. Mieleszko-Maliszkiewicz, Polona.
  6. Tłum. P. Hulka-Laskowski.
  7. F. Schiller, Marya Stuart: trajedja w 5 aktach, Warszawa: Huguyes et Kermen, 1830, tłum. B. Kiciński, oprac. P. Lebrun.
  8. Kraków: J. Czernecki 1918, tłum. T. Boy-Żeleński.