Ulotka strajkowa PPS przed wyborami w 1935 r.

Słowo kwietnia: STRAJK

Słowa o najwyższej kluczowości w kwietniu to nauczyciel (słowo marca), strajk, kwiecień, egzamin (gimnazjalny), Wielkanoc, oświata (opisywana przez nas w listopadzie 2016 r. ze słowem miesiąca, którym była edukacja), uczeń, katedra (Notre Dame).

Słowem, które omawiamy w tym miesiącu, jest STRAJK.

Strejkiem nazywa się odmowa pracy w celu walki o lepszy byt, bo strejk znaczy po angielsku uderzenie, a kiedy dawnymi czasy w Anglii robotnicy odmawiali pracy, to wszyscy razem jako jeden mąż młotam i uderzali o stół i już więcej tych młotów nie podnieśli” — nieco fantastycznie objaśnia znaczenie wyrazu strajk szkic Strejk powszechny i walka o prawa wyborcze1. Strajki jako broń w walce o prawa pracownicze — najpierw o ich uzyskanie, potem o rozszerzenie, utrzymanie lub przestrzeganie — wiążą się z powstaniem licznej klasy robotniczej w XIX w. W cytowanym już szkicu czytamy: „zarówno w despotycznej Rosyi, jak w republikańskiej, dajmy na to, Francyi najczęstszym, codziennym rzec można, środkiem a zarazem widocznym przejawem walki klasowej zawsze bywał strejk”.

Strajk to w polszczyźnie dość późne zapożyczenie, z końca XIX w. Angielski czasownik strike jest spokrewniony z podobnymi wyrazami z innych języków germańskich, m.in. z niemieckim streichen ‘malować, smarować, przecierać, kreślić, wycofywać się’; to ostatnie znaczenie widać w wyrażeniach die Fahne streichen ‘poddać się’ (dosł. ‘zwinąć flagę’) i die Segel streichen ‘zwijać żagle’ i angielskim strike the sails ‘ts.’. Opuszczenie żagli było znakiem ustąpienia innemu statkowi, podporządkowania się — również w znaczeniu przenośnym. W Henryku VI Williama Szekspira królowa Małgorzata, żona Henryka, przegrawszy poparcie  francuskiego monarchy, Ludwika XI, zaproszona przez niego, by usiadła, odpowiada:
„Nie, królu, dzisiaj musi Małgorzata
Uchylić żagli, nauczyć się służyć,
Gdzie monarchowie wydają rozkazy.
Wyznaję, były złote kiedyś czasy,
W których królową wielkiej byłam Anglii, […]
Dziś do mych losów muszę się stosować,
I zasiąść miejsce skromne jak ma dola”. (przekład Leona Ulricha)

Wyraz strike nabrał nowego znaczenia, gdy w 1768 r. podczas protestu londyńskich rzemieślników i kupców o lepsze płace marynarze z Tamizy opuścili żagle, co spowodowało, że żegluga zamarła. Od tego czasu strike zaczęto odnosić również do przeciwstawienia się wyzyskowi i zbyt małym płacom. Już w tym znaczeniu przeszedł on do niemieckiego, początkowo jako cytat (striken), a od początku XIX w. w stosowanej dziś pisowni fonetycznej streiken.

W polszczyźnie najpierw używano zniekształconej formy strejk (streik). W 1872 r. „Dziennik Poznański”2 informował: „Nasi dorożkarze zamierzają zrobić strejk i żądać podwyższenia miesięcznej płacy z 10 na 15 tal[arów].”. Dopiero SWar przestrzega przed tą formą i zaleca współcześnie używaną strajk.

Adaptacje angielskiego strike są używane w wielu językach, np. w węgierskim sztrájk, duńskim strejke, serbskim штрајк (štrajk), ukraińskim i białoruskim страйк (strajk). Natomiast w rosyjskim używa się urobionego od włoskiego słowa basta ‘dość’ rzeczownika забастовка (zabastovka) lub rosyjskiego стачка (stačka), znanego też w ukraińskim. W białoruskim mamy wszystkie trzy: забастаўака, стачкастрайк, a w czeskim stávka. W samym włoskim jest sciopero. Urobionego na rodzimym gruncie wyrazu huelga używa się w hiszpańskim. We francuskim używa się wyrazu grève (zapożyczonego też do baskijskiego jako greba), pochodzącego od paryskiego Place de Grève w pobliżu magistratu, gdzie zbierali się bezrobotni, szukający pracy. W XIX w. wyraz ten zaczął się odnosić do celowego powstrzymania się od pracy, następnie również do blokowania maszyn, czyli uniemożliwiania pracy. W polszczyźnie bezrobocie odnoszono właśnie do powstrzymania się od pracy, bezczynności (tak w SWar), nim wyparł je strajk, oznaczało też tę formę protestu. W 1869 r. „Tygodnik Illustrowany”3 donosi z Francji: „Niezadowoleni ze swéj płacy, robotnicy ogłosili bez robocie, co im jest prawem dozwolone”. Jeszcze dwadzieścia lat później „Wielkopolanin” używa tego samego słowa: „Bezrobocia w Niemczech zaledwo kończą się jedne, wybuchają inne”4. Używano też, choć znaczniej rzadziej, francuskiej pożyczki grewa: „Robotnicy tkacze w Idêre odnieśli się do zarządu swego, aby oddalił wszystkich belgów i niemców, którzy w zakładach pracowali. Górnicy w Peychagnardzie wystąpili do swej kompanii z takiem samem żądaniem co do robotników włochów, grożąc w przeciwnym razie grewą”5.

Strajki, choć w swym źródle przede wszystkim socjalne, mogą dotyczyć też spraw politycznych — w szczególności, gdy upośledzenie ekonomiczne wiązało się ze słabszą pozycją polityczną. Do takich strajków należały strajki o prawa wyborcze, strajk dzieci we Wrześni w 1901 r., strajk, który zapoczątkował rewolucję 1905 r., czy towarzyszący mu strajk szkolny młodzieży polskiej. Zapoczątkowany przez studentów warszawskich uczelni (Politechniki oraz Uniwersytetu), szybko rozszerzył się na szkoły średnie i inne miasta, a od jesieni też na szkoły wiejskie. Trwał on do 1908 r. Jego postulatami było wprowadzenie języka polskiego jako wykładowego w szkołach, zniesienie nadzoru policyjnego nad młodzieżą i bezpłatne powszechne szkolnictwo. Za strajkiem opowiedzieli się także nauczyciele, którzy na zjeździe kół nauczycielskich zorganizowanym przez Stefanię Sempołowską okazali mu poparcie i postanowili nauczać po polsku. Do powrotu do szkół namawiali natomiast między innymi biskupi, co spotkało się z niezadowoleniem strajkującej młodzieży. Gdy abp Wincenty Chrościak-Popiel (prywatnie popierający nauczanie po polsku) już po zakończeniu strajku chciał zwizytować podległe mu szkoły, młodzież prywatnych szkół (w których nauczanie w języku polskim dopuszczono najszerzej) wystosowała do niego list, w którym napisała między innymi: „Młodzież prywatnych szkół średnich warszawskich dowiaduje się od swoich przełożonych, że czeka ją wizytacya Waszej Ekscelencyi. Uważając, że taki fakt mógłby poważnie zagrozić bezpieczności i spokojnemu rozwojowi szkół, które młodzież wywalczyła sobie na drodze wielkich ofiar i poświęceń, a dla których Wasza Ekscelencya w ciągu całej akcyi miał tylko słowa bezgranicznego potępienia, my, podpisani na niniejszej odezwie, prosimy Waszą Ekscelencyę o zaniechanie tego zamiaru; w przeciwnym bowiem razie oburzenie młodzieży na Waszą Ekscelencyę mogłoby przybrać formy niepożądane, zakłócić prawidłowy bieg nauk i po raz wtóry Wasza Ekscelencya wyrządziłaby wielką krzywdę nowemu szkolnictwu. Obce były Waszej Ekscelencyi nasze dążenia, walki nasze i ofiary Wasza Ekscelencya nazwała: «zepsuciem», «próżniactwem», «herodowymi czynami», «bluźnierczem pomiataniem wielkiej i pięknej spuścizny naszej». Dziś, gdy bodaj w części odnieśliśmy zwycięstwo, gdy tę nową szkołę mamy, niech jej nam Wasza Ekscelencya zjawieniem się swojem nie odbiera i niech przez wywołanie oburzenia młodzieży na niebezpieczeństwo nie naraża, porządku zakładów naszych nie zakłóca, a zostawi nas naszemu «zepsuciu, próżniactwu i herodowym czynom»6.

Ze strajkami związane jest święto 1. Maja, wprowadzone przez II Międzynarodówkę dla upamiętnienia chicagowskich wydarzeń z 1886 roku, gdy robotnicy domagali się  ośmiogodzinnego dnia pracy. Trzy lata wcześniej odbył się pierwszy strajk na ziemiach polskich. Marceli Handelsman opisuje go w „Wolności strajków” następująco: „Był to właśnie okres olbrzymiego w zrostu przemysłu, czasy były świetne dla fabrykantów. […W] Żyrardowie, dyrektor Garbi w porozumieniu z właścicielem tkalni Dytrychem, postanowił jeszcze obniżyć koszta produkcji i chciał oberwać szpularkom, które pracowały od 5 z rana do 7 wieczór za nędzne 40-kopiejkowe wynagrodzenie, jeszcze po 5—6 kop. Robotnice udały się do dyrektora z prośbą o przywrócenie dawnych cen, ale je dyrektor wyrzucił za drzwi. 500 kobiet opuściło robotę, poszło spokojnie do domu, a wieczorem naradzały się co robić. Na drugi dzień dyrektor chciał podwyższyć w ynagrodzenie, ponieważ było dużo obstalunków, ale oparł się temu główny zarządzający […]. Wysłano do robotnic lekarza, aby je namawiał do powrotu, a jednocześnie wezwano ich ojców i mężów, grożąc wydaleniem, jeżeli kobiety nie wrócą. I może zmuszono by je do powrotu, ale młodzi robotnicy, oddawszy swoje szpulki starszym, sami wyszli gromadnie z fabryki i zaczęli namawiać towarzyszki do wytrwania. Wieczorem drugiego dnia zbierano się już na ulicach i tam postanowiono, aby cała fabryka stanęła. […] Na trzeci dzień przyjechał naczelnik żandarmerji Wasiliew i straży ziemskiej Baron, którzy wyszli do zebranych kobiet i pytali, o co im chodzi. Rozpoczęły się lamenty i policjanci nic się w tym nie mogli zorjentować, kazali za tym wybrać deputację. Narady trwały przez cały dzień, a tym czasem ilość strajkujących wzrastała. […] Piątego dnia zjawił się gubernator Martynow z kozakami i wojskiem. Kozacy rozpędzali tłum nahajami, tłum obsypywał ich kamieniami. 40 ludzi aresztowano i umieszczono w więzieniu gminnym. Fabrykanci poili żołdaków. Tymczasem tłum otoczył areszt i chciał odbić wziętych. Robotnicy uzbrojeni w kołki i kamienie urządzili napad na żołnierzy.[…] Martynow wypuścił więźniów, obiecał oddać pod sąd strzelających, błagając, aby się »kochani bracia« uspokoili. Dnia szóstego ustąpił i Dytrych. Proponował — zmniejszenie liczby godzin o jedną, obiecał, że nie będzie obrywał płacy, a szpularkom zwróci, co oberwał, zaprow adzi fabryczne sklepy spożyw cze z tańszem i produktami, okaleczonym da utrzymanie lub zajęcie, zapłaci wszystkim za dni strajku, nikt nie będzie wydalony ani nie będzie odpowiadał, pochowa wspaniale zabitych[…]. Warunków Dytrych dotrzymał całkowicie. A więc olbrzymim zwycięstwem zakończył się ten pierwszy strajk w Żyrardowie”.

Po II Wojnie Światowej strajki — przynajmniej oficjalnie — ogłaszano tylko w krajach spoza obozu socjalistycznego. „Robotnik” w 1948 r.7 alarmuje: „Potężna fala strajkowa ogarnia stopniowo całą Europę zachodnią. […] Zamiast pomocy, którą od półtora roku Ameryka łudzi narody Europy zachodniej, masy robotnicze Francji, Niemiec zachodnich i Włoch otrzymały Plan Marshalla, który niesie głód, nędzę i bezrobocie. Zrozpaczona klasa robotnicza państw marshallowskich przy pomocy strajków usiłuje rozluźnić zaciskającą się na jej gardle pętlę «pomocy amerykańskiej». Ruch strajkowy rozszerza się również na kraje anglosaskie, jak o tym świadczy strajk pracowników lotnisk brytyjskich oraz strajk pracowników portowych w Stanach Zjednoczonych”. Jak wynika z analizy wyrazu strajk w serwisie Chronopress (będącym korpusem prasy z lat 1949-1954), jeśli pojawiają się strajki na ziemiach polskich, to wyłącznie w kontekście historycznym i rocznicowym. Jednak strajki — w czasach PRL w oficjalnym języku nazywane „nieuzasadnionymi przerwami w pracy” lub „nieuzasadnionymi przestojami” — wybuchały. W protokole z posiedzenia Biura Politycznego KC PZPR w 1951 r.8 odnotowano: „Członków partii cechowała bierność, a wielu z nich brało udział w strajku. […] Aczkolwiek członkowie Egzekutywy P[odstawowej]O[rganizacji]P[artyjnej] czynnego udziału w zajściach nie brali, to nie próbowali oni wpłynąć na członków partii i bezpartyjnych w celu Likwidacji prób strajku”. W 1956 r., po poznańskim Czerwcu czytamy w prasie o wznowieniu „przerwanej pracy”, gdy notatka dla Biura Politycznego9 stwierdza wprost: „Z powodu narastającego od dłuższego czasu /i w dużym stopniu uzasadnionego/ niezadowolenia robotników ZISPO z warunków pracy i płacy,  krytycznego dnia wybuchł w tych zakładach strajk protestacyjny, o którym mówiono już wśród załogi od kilku dni”. Rok później pracownicy MPK w Łodzi w piśmie do dyrekcji uzasadniają swój protest następująco: „Strajk był koniecznością życiową pracowników […]. Musimy stwierdzić, że w okresie rządów kapitalistów zawsze byliśmy lepiej traktowani i wynagradzani niż obecnie po podwyżce […] Rząd nie może się tłumaczyć się brakiem pieniędzy, bo my nic za darmo nie żądamy, dajemy wysokowartościową pracę i żądamy  za nią właściwej zapłaty”10.

W historii najnowszej strajkiem o największym społecznie i politycznie znaczeniu był strajk robotników Stoczni Gdańskiej (wówczas im. Lenina) w lecie 1980 r. W krótkim okresie karnawału „Solidarności” strajkowano właściwie o wszystko, na przykład od jesieni 1981 r. protestowali studenci, domagając się zarejestrowania Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Po roku 1989 strajki rozmaitych środowisk towarzyszyły początkującej demokracji, starsi mieszkańcy Warszawy pamiętają zapewne, gdy na początku lat 90. przez niemal tydzień nie działała komunikacja miejska i nie wywożono śmieci.

W NKJP najczęstsze połączenia z rzeczownikiem strajk tworzą przymiotniki ostrzegawczygeneralny (powszechny). Pierwszy z nich był krótką, kilkugodzinną przerwą w pracy, która stanowiła zapowiedź dłuższego, zwykle bezterminowego powstrzymania się od pracy. Drugi — to niepodejmowanie pracy przez wszystkich pracobiorców (nawet niezależnie od nieprzysługującego im prawa do strajku). Obok nich pojawiają się też strajk głodowy — gdy podstawową forma protestu jest powstrzymywanie się od jedzenia.

Już od dawna podejmowane są strajki solidarnościowe — za przykład może posłużyć tu strajk w zaborze pruskim wspierający strajk szkolny w 1905 r. Natomiast o strajku okupacyjnym mówimy, gdy strajkujący zajmują jakieś miejsce i tam prowadzą protest — jak walczący o wykonanie przyznanych im praw opiekunowie niepełnosprawnych w zeszłym roku w Sejmie. Tak przeprowadzane strajki ułatwiały zachowanie jedności strajkujących: „Strajki okupacyjne w Polsce mnożyły się już od czterech lat i w pierwszych dwuch latach, gdy na tle kryzysu roz kwitało bujnie łamistrajkostwo — stawały się jedyną możliwą formą obrony żądań ekonomicznych i walki o poprawę warunków pracy”11.

Zupełnie odmiennym typem strajku jest strajk włoski, polegającym na wykonywaniu obowiązków (i tylko ich) z wielką drobiazgowością — protest taki podejmują często pracownicy, którym prawo do strajku nie przysługuje.

Z wyrazem strajk powiązany jest czasownik strajkować, od którego pochodzi inchoatywny (oznaczający początek czynności) czasownik zastrajkować. Strajk pracownicy rozpoczynają, organizują, zapowiadają, a potem ogłaszają go, a w wypadku fiaska negocjacji podejmują go lub przystępują do niego. Strajkiem można grozić, by go potem przeprowadzić. Strajk może wybuchnąć, a gdy to się stanie — trwa aż do zakończenia. Biorący udział w strajku to po prostu strajkujący — używany rzeczownikowo przymiotnik, natomiast osoby wyłamujące się ze strajku nazwane są łamistrajkami. Od tego, zdecydowanie ujemnie nacechowanego rzeczownika, urobiono jeszcze przymiotnik łamistrajkowski, dziś nie używany, a przed wojną występujący w połączeniach z takimi wyrazami jak ruch, czyn, rzemiosło, proceder, robota, a także związek. Z rzeczownikiem strajk powiązany jest też   przymiotnik strajkowy, którego najczęstsze kolokacje to komitet, akcja, pogotowie, gotowość, postulat, referendumfundusz.

 

Magdalena Derwojedowa i Monika Kwiecień

Ulotka z 1935 r. ze zbiorów Polony.

print

Footnotes

  1. Strejk powszechny i walka o prawo wyborcze : historya ostatniej doby z licznemi illustracyami. Kraków : „Naprzód”, 1906.
  2. „Dziennik Poznański: wychodzi codziennie z wyjątkiem poniedziałków i dni poświętnych”, R.14, nr 192 (24 sierpnia 1872).
  3. Seria 2, t.4, nr 94 (16 października 1869).
  4. R. 7, nr 120 (25 maja 1889).
  5. Gazeta Handlowa: pismo poświęcone handlowi, przemysłowi fabrycznemu i rolniczemu”. R.23, nr 181 (12 sierpnia 1886). Zachowujemy pisownię oryginalną.
  6. Przedruk [w:] Ks. F. Kujawiński, Stronnictwo Demokratyczno-Narodowe w świetle nauki katolickiej, Poznań 1913, s. 90-91.
  7. Robotnik : centralny organ P.P.S.”. R.54, nr 313 (14 listopada 1948).
  8. Protokół nr 86 posiedzenia Sekretariatu Biura Politycznego KC PZPR w dniu 27.IV.1951 r.
  9. Biuro Sekretariatu Kc Pzpr, Notatka o przebiegu zajść w Poznaniu w dniu 28.6.56r., 28 czerwca 1956.
  10. Biuro Sekretariatu KC PZPR, Postulaty wysuwane przez Związki Zawodowe pracowników MPK w związku z przerwaniem strajku tramwajarzy łódzkich. 14 sierpnia 1957.
  11. Halina Krahelska, Polski strajk, Warszawa : „Rój”, 1937.