słowo lipca: jaskinia

Ilustracja: G. Corbet, Źródła rzeki Loue, 1864, Metropolitan Museum of Art, on-line, domena publiczna
Podziel się

Wśród słów o najwyższej kluczowości w lipcu były te związane ze zmianami w polskim sądownictwie: sąd (słowo lipca 2017), sędzia i spoczynek (stan spoczynku), na czołówki list frekwencyjnych trafiły też wyrazy zaskakujące w kontekstach związanych z anomaliami natury: jaskinia (w Tajlandii), pyton tygrysi (w Wiśle), zaćmienie (Księżyca; opisywane przez nas jako słowo marca 2015 w związku z częściowym zaćmieniem Słońca, które mogliśmy obserwować w Polsce) i sinice (w Bałtyku).  Wyrazem, który omówimy, jest jaskinia. Słowo to trafiło na czołówki gazet i do artykułów w związku z wypadkiem grupy chłopców, którzy podczas pory monsunowej zostali uwięzieni w zalanej jaskini, a przede wszystkim w związku z niezwykłą, zakończoną sukcesem akcją ratunkową, w której, oprócz tajlandzkich komandosów, uczestniczyli nurkowie z całego świata.

Jaskinie odegrały w historii ludzkości ważną rolę — były jednym z pierwszych schronień człowieka. I choć nie wszyscy ludzie paleolityczni chronili się w jaskiniach, w nich właśnie pozostały po nich ślady, w tym te najbardziej spektakularne — malowidła na ścianach. Stanowiska takie znajdują się właściwie na całym świecie. Jednym z najsławniejszych jest Lascaux w dolinie Wezery, tak opisane przez Zbigniewa Herberta: „Wizerunki zwierząt widziane przeważnie z profilu, uchwycone są w ruchu i rysowane z ogromnym rozmachem, a jednocześnie z czułością, niczym ciepłe kobiety Modiglianiego. Całość z pozoru bezładna, jakby to wszystko malowane było w pośpiechu przez szalonego geniusza, techniką filmową, pełną zbliżeń i dalekich planów. A przy tym ma zwartą, panoramiczną kompozycję, chociaż wszystko przemawia za tym, że artyści z Lascaux kpili sobie z reguł. Poszczególne wizerunki są różnych wymiarów: od kilkudziesięciu centymetrów do ponad pięciu metrów. Nie brak także palimpsestów, to jest malowideł nałożonych jedno na drugie, słowem, klasyczny bałagan, który sprawia jednak wrażenie harmonii”1.

Ludzie jaskiniowi, pierwotni, dawniej niekiedy byli nazywani  troglodytami. Dziś  wyraz ten jest synonimem kogoś prymitywnego (podobnie jak jaskiniowiec), jednak jeszcze w XIX w. rzeczownik pospolity używany był na określenie ludzi jaskiniowych. Z „Wiadomościach archeologicznych” z 1874 dowiadujemy się o rozmieszczeniu miejsc, w których ślady po dawnych ludziach znaleziono — również na ziemiach polskich: „Dotychczas wiedzieliśmy o ludziach z epoki Mamuta i renifera osiadłych w jaskiniach, których ślady znajdywano w pokładach czwartorzędnych, na równinach Francyi, Szwecyi, Anglii, Belgii, Hiszpanii, Włoch, południowych Niemiec, Morawii; w Polsce mieliśmy troglodytów w Wierszchowskiej jaskini z epoki kamienia szlifowanego, teraz dopiero oświadczyć z pe­wnością możemy, że górzysta część kraju naszego była zamieszkaną podczas najdawniejszej epoki ludzkiej; […] W końcu epoki Mamuta, a podczas epoki reniferowej nasi Troglodyci nie mieli zwierząt domowych, żadnego śladu zębów psich nie spostrzegamy na kościach łupanych zwierzę­cych; naczyń glinianych też nie używali, umieli tylko obra­biać kości”2; „Wszechświat: tygodnik popularny poświęcony naukom przyrodniczym” przybliża czytelnikom wygląd praprzodka: „Najdawniejszy ten troglodyta europej­ski odznaczał się kręp ą i niezgrabną budową ciała, o krótkich, ale bardzo sil­nych członkach”3. Jednak już w tym czasie troglodyci i ich codzienność pojawiają się jako synonim życia w warunkach urągających cywilizowanym społeczeństwom. „[Bruku niema nigdzie, tak tu jak i w głów­nych ulicach.] Gdy więc deszcz pada, lub wiatr niesie prochem, nędzne życie w swych jaskiniach wiodą ci troglodyci” — dowiadujemy się o Atenach od autora „Z dziennika podróży do Grecji odbytej w r. 1852”4, a „Kurier Lwowski” tym samym słowem opisuje straszliwe warunki mieszkaniowe robotników zagłębia naftowego: „Rzeczą, o jakiej zapewne nie śniło się żadnym filozofom, są tutejsze mieszka­nia dla robotników naftowych […]. Mieszkania te, to istne jaskinie troglodytów, bez świa­tła, powietrza, wilgotne, cuchnące, jednem słowem zabójcze dla zdrowia”5. Znacznie bliższa dzisiejszym użyciom jest „Ziemia Lubelska” z 15 sierpnia 1911 r.6: „Można przecież mieć wszel­kie pozory zewnętrzne europejczyka XX wie­ku, ale w głębi swej istoty, w swych aspiracyjnych i w swej konstytucji duchowej pozo­stać zupełnym barbarzyńcą i jaskiniowcem” .

W popularnym w latach 80. filmie „Walka o ogień” – do którego język stworzył Anthony Burgess — jaskiniowcy uczą się posługiwać ogniem – i jest to przełomowy krok ku cywilizacji. Eliza Orzeszkowa w polemice skierowanej do Jana Karłowicza  dostrzegła doniosłość ich osiągnięć: „już troglodyta, który pierwszy rozniecił ogień, lub wyrzeźbił na kości niezgrabnego renifera, rozpoczął powiększanie otworów w czarnej płachcie. Gdyby był pesymistą, powiedziałby sobie, że nic nie zdoła mu przynieść poprawy losu; opuściłby ręce i my dziś bylibyśmy jeszcze troglodytami7.

Wyraz jaskinia, dawniej też (ta) jaskini ma pochodzenie słowiańskie (por. cz. jeskyně, ukr. яскиня), prawdopodobnie od niezachowanego przymiotnika †ěskь o znaczeniu ‘miejsce wydrążone’, co uzasadnia licznymi wyrazami z języków pokrewnych, ostatecznie zaś pie. rdzeniem *ai̯ǵ ‘pękać’8.

Pochodzącym z włoskiego synonimem jaskini jest grota (wł. grotta, fr. grotte z łc. crypta). W polszczyźnie długo funkcjonowały jako synonim jaskiń: „Groty postojeńskie miał podobno na myśli Dante, gdy tworzył […] końcowe zwrotki swojego Piekła i ostatecznie niema w tem nic niemożliwego, skoro najstarszy, w podziemiach Postojny odkryty napis C.M. 1213 stwierdza, że były one już początkach trzynastego wieku znane” — pisze Wiktor Wiecki w opisie tego imponującego tworu natury9. Dziś częściej wyraz ten jest używany w nazwach własnych, jak na przykład Grota Narodzenia w Bazylice Narodzenia Pańskiego, Grota Massabielle w Lourdes czy groty Qumran, lub na określenie budowli ogrodowej, spopularyzowanej w romatycznych parkach w XVIII w., jak na przykład Grota Sybilli w nieborowskiej Arkadii. Jak jednak jaskiniowcy są pamiątką po naszych dawnych schronieniach, tak grotołazi to inne określenie eksploratorów jaskiń, speleologów.

Nieco zapomnianym już określeniem jest pieczara — słowo dawne, pożyczka najprawdopodobniej wschodniosłowańska (ros. печера, błrs.  пячора, srb. пећина, błg., maced. пештера, ale też rum. peșteră); jego znaczenie współcześnie bliższe jest grocie (por. ISJP), a etymologicznie związane z piecem, oba bowiem pochodzą od ps. *pektь ‘piec’.  Pieczara to więc jama, w której rozpalano ogień, a pieczarka — z tym samym rdzeniem — grzyb, który się je po upieczeniu10.  Niegdyś synonimicznym, dziś już znaczeniowo odleglejszym od jaskini  jest też wyraz jama. On również ma słowiańskie pochodzenie — wspomniana już jaskinia Postojna nazywa się po słoweńsku Postojna Jama. W kaszubszczyźnie jama to wydrążony w ziemi dół, służący za piwnicę; a wszystkie one pochodzą od praindoeuropejskiego rdzenia *i̯ām ‘kopać’11. Od jamy pochodzi  jamnik, nazwa rasy psa. Najsławniejszą jamą w Polsce jest oczywiście lokum Smoka Wawelskiego, czyli Smocza Jama, a zaraz po niej owiana legendą „Zielonego Balonika”, również krakowska, Jama Michalika.

Jaskinia w kulturze jest motywem dawnym; do najbardziej znanych należą metafora w „Republice” Platona,  jaskinia En Gedi, w której ukrywał się Dawid przed Saulem i w której darował mu życie, ocalony z jaskini pełnej lwów Daniel (najbardziej zapewne znany z przedstawienia Petera Paula Rubensa), czy jaskinia olbrzyma Polifemosa w krainie Cyklopów. W dziełach późniejszych warto pamiętać o jaskini McDougala, do której Tomek Sawyer i Becky Thatcher wybrali się na piknik i zabłądzili, a wyjść pomógł  im ukrywający się tam Indianin. Z jaskini Króla Gór musi uciekać Peer Gynt, przez podziemne groty podróżują też  bohaterowie „Władcy Pierścieni”, a towarzysząca tym wydarzeniom część suity12 skomponowanej przez Edvarda Griega należy do najpopularniejszych utworów klasycznych. Wycieczka do jaskini stanowi początek dramatycznych wydarzeń w znakomitej „Drodze do Indii” E. M. Fostera; w pokrytej malowidłami Jaskini Pływaków (ang. Cave of Swimmers) umiera jedna z głównych postaci „Angielskiego pacjenta” Michaela Ondaatje. O życiu ludzi jaskiniowych — schyłku neandertalczyków i początku panowania homo sapiens opowiada w niezwykły sposób druga powieść Williama Goldinga, „Spadkobiercy”.  Najsławniejszym filmowym mieszkańcem jaskini jest zapewne Batman. Z zapałem archeologa do jaskiń wchodził Indiana Jones (i to w trzech filmach), ale jaskinie są przede wszystkim scenerią B-klasowych filmów o  potworach atakujących przebywających tam ludzi.

Na koniec wróćmy do jaskiń, które były schronieniem, ale też sanktuariami dawnych ludzi, do jaskini Altamira w Górach Kantabryjskich. Zwiedziwszy ją, Stanisław Ossowski napisał: „Wychodzimy z jaskini na światło dzienne. Prostujemy zgięty kręgosłup. Za nami, w ciemnej szczelinie zniknął świat setkami wieków odległy, świat nieznanego ludu jaskiniowców, którzy praktyczniejszym następcom swoim nawet kunsztu swego przekazać nie umieli. Oddzieliły nas od nich przemiany geologiczne i klimatyczne; zhumanizowała się ziemia, zniknęły z Kantabrji renifery i bizony; wyobrazić sobie nawet nie umiemy życia mieszkańców Altamiry. Są nam niemal tak obcy jak ich bizony. — Lecz twórczość jaskiniowego artysty wydaje się tak bliska i tak «dzisiejsza», że chciałoby się go odszukać, zbliżyć ku niemu z szacunkiem i zapytać, w jaki sposób nauczył się wcielać życie w czerwone i czarne plamy na sklepieniu swej siedziby”13.

Ilustracja: G. Corbet, Źródła rzeki Loue, 1864, Metropolitan Museum of Art, on-line, domena publiczna, https://images.metmuseum.org/CRDImages/ep/web-large/DT1964.jpg

print

  1. Z. Herbert, „Barbarzyńca w ogrodzie”.
  2. Wiadomości archeologiczne: spostrzeżenia lat ostatnich w dziedzinie starożytności krajowych: czasy przedhistoryczne”, t. 2.
  3. T. 28, nr 13, z 28 marca 1909.
  4. „Dziennik Literacki”, r.2  nr 50, 17 grudnia 1853.
  5. R. 35, nr 201, 28 kwietnia 1917.
  6. R. 6 nr 22.
  7. „Melancholicy” cz. 1, 1896.
  8. Boryś 2006. Bańkowski 2000 podaje taką samą rekonstrukcję, ale inne znaczenie (‘pierwsze jasne miejsce’), raczej słabo udokumentowane.
  9. „W podziemiach Postojny” 1909
  10. Boryś 2006.
  11. Boryś 2006.
  12. Tu w wykonaniu Hallé Orchestra pod batutą sir Johna Barbirollego.
  13. „Altamira. Arcydzieła malarstwa jaskiniowego”. [W:] „Przegląd Warszawski: miesięcznik poświęcony literaturze, sztuce i nauce”r. 5, t.4, nr 50, 1925.