słowo lutego

Podziel się

Słowem lutego jest abdykacja.

Komentarz Marka Łazińskiego

W lutym słowem najczęstszym w prasie w porównaniu z przeciętną częstością z innych miesięcy była bezapelacyjnie abdykacja. Chodzi oczywiście o rezygnację papieża Benedykta XVI, ale na początku miesiąca pisano także o podobnej decyzji królowej holenderskiej Beatrix podjętej pod koniec stycznia. Decyzje królów i papieży nie wyczerpują jednak współczesnych skojarzeń ze słowem ostatniego miesiąca. Słowa abdykowaćabdykacja, z franc. abdiquer i łac. abdicare, znane są w polszczyźnie od XVII w., w którym abdykował król Jan Kazimierz. (Henryk Walezy porzuciwszy tron, nigdy się polskiej korony oficjalnie nie zrzekł, a abdykację Stanisława Augusta trudno uznać za dobrowolną). Abdykacja obrastała stopniowo w skojarzenia inne niż berło i tron, może dziś oznaczać dowolną rezygnację z powierzonych obowiązków. Ostatnio (przed rokiem 2013) słyszeliśmy to słowo często z ust polityków opozycji, którzy zarzucają Donaldowi Tuskowi, że rząd abdykował. W Narodowym Korpusie Języka Polskiego mamy np. przenośne użycia: abdykacja intelektualna czy wychowawcza, a abdykacja w sensie dosłownym łączy się najczęściej z przymiotnikiem przymusowa. Konteksty korpusowe pozwalają kojarzyć abdykację nie tylko dobrowolną rezygnacją, ale też z zaniechaniem, ucieczką lub decyzją wymuszoną. Zwróćmy uwagę, że choć decyzję Benedykta XVI odbierano najczęściej jako w pełni uprawnioną i uzasadnioną, to w niektórych komentarzach pojawia się odcień rozczarowania. Czy na te oceny wpływały też automatyczne skojarzenia słowa abdykacja? Czy pobrzmiewa w nich jeszcze żal do Jana Kazimierza i Stanisława Augusta?

print