Słowo lutego: ALIMENTY

Wśród słów najczęstszych w lutowej prasie codziennej oprócz licznych nazw własnych znalazły się rzeczowniki: luty, wiosna (z odniesieniem jednak nie do pory roku, lecz do nowej partii politycznej), walentynki, skok (skoki narciarskie) oraz alimenty. Jako przedmiot komentarza wybraliśmy właśnie ten ostatni wyraz. Pojawia się on w ostatnich dniach w kontekście sporu o alimenty zasądzone, ale nie płacone przez jednego z polityków, który z tego powodu miał nawet stracić szansę na miejsce na listach wyborczych. Wzrost częstości ma także związek z zapowiedzią objęcia dodatkiem 500+ dzieci samotnych rodziców, które nie mają ustalonego sądownie prawa do alimentów. Luty przyniósł również informację o nowym rozwiązaniu w postaci alimentów natychmiastowych, które mają być przyznawane administracyjnie, w stałej wysokości, do czasu ustalenia indywidualnej kwoty przez sąd.

Częstość wyrazu alimenty w ostatnich 3 miesiącach. Źródło: http://frazeo.pl/trends

Wprowadzenie alimentów zawdzięczamy Kodeksowi prawa cywilnego, zwanemu także Kodeksem Napoleona (Francja, 1804; Księstwo Warszawskie, 1808), który do dzisiaj wywiera wpływ na stanowienie prawa. Alimenty, zapożyczone według słowników z języka francuskiego lub niemieckiego, pochodzą od łacińskiego alimentum ‘żywność, pokarm, środki potrzebne do utrzymania, bodziec, podnieta’. W starożytnym Rzymie, u schyłku republiki i w cesarstwie, nazywano w ten sposób również wsparcie udzielane ubogim warstwom ludności, zwłaszcza sierotom, w postaci żywności lub jej finansowego ekwiwalentu, jak również obowiązek wspierania rodziców przez dzieci (lex alimentaria).

Do wejścia w życie Kodeksu Napoleona, a następnie Kodeksu cywilnego Królestwa Polskiego (1825), który zmienił przepisy przede wszystkim w zakresie prawa małżeńskiego, aliment oznaczał więc w polszczyźnie pokarm („Wiosna […] zbyt sucha niedodaiąc alimentu drzewom, nasionom, omale pożytku sprawuie”), substancje odżywcze rozprowadzane przez krew, a także bodziec, paliwo: „Podnieta y aliment tego podziemnego ognia, iest po rożnych lochach ziemi znayduiąca sie siarka, saletra, kamfora”1. Nic dziwnego, że w Potopie Henryka Sienkiewicza pan Zagłoba, zatrzymany wraz z towarzyszami w zamku księcia Radziwiłła w Kiejdanach, powiada: „Myślę, że nam jakoweś alimenta przyniosą, bo tego i lutrzy nie czynią, żeby jeńców mieli głodem morzyć”. Dzisiejszym śladem tego pierwotnego, etymologicznego znaczenia są specjalistyczne terminy, np. choroby alimetarne pszczół czy zakażenie alimentarne, następujące wskutek dostania się czynników chorobotwórczych do organizmu drogą pokarmową.

Alimenty we współczesnym rozumieniu — ale w dawnej mianownikowej postaci alimenta — występują w publikacjach prawniczych i tekstach prasowych od wejścia w życie przepisów francuskiego kodeksu cywilnego: „Dzieci powinny dawać alimenta oycom, matkom i innym poprzednikom, zostającym w potrzebie. […] Alimenta dostarczane bydź powinny w stosunku, do potrzeb osob maiących do nich prawa, i do maiątku obowiązanych ie dawać”2. Słowniki polszczyzny ogólnej notują to słowo w drugiej połowie XIX wieku. Swil (1861) podaje syntetycznie: «praw. to wszystko co jest do utrzymania życia potrzebne: żywność, mieszkanie, okrycie i t. p.». W późniejszym o parę lat słowniku języka polskiego Erazma Rykaczewskiego (1866) alimenta to już wprost «zasiłki ku utrzymaniu życia należące dzieciom od rodziców i nawzajem»3. Podobnie znaczenie alimentów objaśnia dwie dekady wcześniej Ksawery Łukaszewski: «koszta na utrzymanie, na wyżywienie, a szcególniej dla dzieci niespłodzonych w małżeństwie»4.

W słownikach ogólnych polszczyzny alimenty występują jako rzeczownik plurale tantum, jednak w publikacjach pojawia się także aliment w liczbie pojedynczej:

„Żądanie alimentów potrzeba usprawiedliwić z jednej strony koniecznością takowych dla żony, z drugiej zaś możnością płacenia ich przez męża. Proces alimentarny należy do najtrudniejszych; niełatwą bowiem jest rzeczą udowodnić, jakie są potrzeby życia żony, a z drugiej wykazać stopień zamożności męża, zwłaszcza gdy mąż nie pobiera stałej pensyi, ani nie posiada nieruchomego majątku, gdy dochód czerpie on z handlu, przemysłu, z nauczycielstwa lub sztuki. W każdym razie, ponieważ aliment nie jest pensyją, ale jedynie zapomogą na najkonieczniejsze potrzeby życia, przeto sądy przysądzają żonie alimentu o tyle tylko, o ile bez nich pozbawionąby była wszelkich środków do życia i o ile sama na nie zapracować nie jest wstanie”5.

Interesujące świadectwo rewizji przepisów napoleońskich w odniesieniu do dzieci ze związków pozamałżeńskich zawiera relacja z posiedzenia Zgromadzenia Reprezentantów Rzeczpospolitej Krakowskiej w Gazecie Krakowskiej z 4 lutego 1818:

„Co do oznaczenia, czyli dziecięciu z nieprawego łoża uznanemu alimenta od oyca należą dłużey, iak do roku czternastego. […] JW. Felix Słotwiński Reprezentant Gminy okręgow: Chrzanów, żądał zaś, ażeby oznaczyć należność alimentów do dojścia wieloletności, to iest, do 21 roku. Przystąpiono do sekretnego wotowania i 16 głosami przeciwko 15 zamieniła izba w prawo; iż dziecięciu z nieprawego łoża uznanemu alimenta od oyca należą się dłużey, iak do roku czternastego”.

Dyskryminacyjne wobec nieślubnego potomstwa przepisy kodeksu napoleońskiego obchodzono w praktyce sądowej ze względów humanitarnych, wykorzystując inne rozstrzygnięcia. Jednakże brak dbałości o dostosowanie ustawodawstwa obowiązującego na ziemiach polskich do kolejnej regulacji rosyjskiego zaborcy sprawił, że w 1902 roku i tak niełatwa walka o alimenty zawisła w prawnej próżni. O tym niewątpliwie dramatycznym w skutkach zaniedbaniu Kurjer Warszawski donosił w listopadzie w rubryce „Wiadomości bieżące”:

„Choć obowiązujący w Królestwie Polskim kodeks cywilny zabrania poszukiwać ojca dziecka nieślubnego, jednakże […] ze względu na art. 994 ust. o kar.6 tutejsze instytucje sądowe przysądzały matkom dzieci nieślubnych od ich ojców alimenta na wyżywienie dzieci i ich samych. Ogłoszone w r. b. prawo o dzieciach nieślubnych zniosło moc art. 994 i, rozumie się, sprawy o alimenta, z artykułu tego, jako nieistniejącego rozstrzygane być nie mogą, chociażby nawet moc prawa o dzieciach nieślubnych nie rozciągała się na Królestwo Polskie. Ze względu na to, tutejsze sądy okręgowe postanowiły do czasu nie przyjmować spraw o alimenta, a wyrokowanie w już otrzymanych odłożyć do wyjaśnienia senatu”7.

Egzekwowanie alimentów na utrzymanie dziecka zawsze wymagało uporu i przedsiębiorczości. Rozgoryczony felietonista Dziennika Poznańskiego z 17 lutego 1922, alarmując o pogorszeniu się sytuacji podopiecznych Towarzystwa opieki nad dziećmi katolickimi w wolnej już Polsce, tak opisywał rolę jego pracowniczki:

„Szczerze mówiąc — dotąd Towarzystwem tem była pani Biegańska, kierowniczka biura. Ona chodziła, starała się, umieszczała, informowała, pertraktowała z władzami, wydzierała alimenta, dozorowała, doglądała, i spełniała słowem obowiązki stokrotne”.

Najbardziej chyba znany literacki przykład odnoszący się do walki o alimenty pochodzi z dramatu Gabrieli Zapolskiej Moralność pani Dulskiej, gdzie służąca Hanka zapowiada proces o zadośćuczynienie za uwiedzenie: „A ino… płaćcie! płaćcie!… A nie — to chodź matka chrzestna, i tak zapłacą. Są sądy i alimenta, a ja przysięgnę…”.

Swar znajdujemy już całą rodzinę wyrazów używanych w drugiej połowie XIX i w pierwszej ćwierci XX wieku. Oprócz alimentów w rozumieniu prawnym («sądownie przyznana suma do wypłacania na czyjeś utrzymanie») mamy tu między innymi alimentację w znaczeniu zaopatrywania, zasilania, a także rzeczownik alimentator — tu jako urządzenie dostarczające wodę do kotła parowego. Warto przy okazji przytoczyć ogłoszenie władz miejskich Warszawy opublikowane w Gazecie Polskiej z 30 czerwca 1877:

„Wodociągi. Uszkodzony od 5 (17) czerwca br. wał koła zamachowego machiny parowej wodociągowej, zamieniony już został nowym, wcześniej, niż tego spodziewano się, zawdzięczając usilnemu staraniu fabryki machin WW. Lilpop, Rau i Loewensztein. Obecnie wszystkie trzy machiny parowe są już w ruchu i alimentacja miasta odbywa się bez przerwy, jak to poprzednio miało miejsce. O czem poczytuję sobie za obowiązek, uwiadomić mieszkańców Warszawy. — P. o. Prezydenta, Jenerał-Major Starynkiewicz”.

Rzeczownik osobowy alimentator można napotkać w prasie pierwszych dekad XX wieku: „Wiedziałem i dawniej o istnieniu tego związku rozczarowanych małżonków i niedobrowolnych alimentatorów stanu kawalerskiego” — donosił w 1929 roku z Wiednia autor korespondencji o antyfeministycznym międzynarodowym stowarzyszeniu walczącym z obowiązkiem alimentacji8.

Przenośne znaczenie czasownika alimentować zasilać, pobudzać’ Swar ilustruje przykładem zaczerpniętym od historyka Tadeusza Korzona: „sejm z r. 1775 zapisał też jednę pożyteczną zasadę — płatność wszystkich urzędów państwowych. W wykonaniu jej wprawdzie nie umiał oprzeć skali wynagrodzenia na ilości i wartości pracy; wyznaczając kolosalne pensye dygnitarzom, a maluczkie rzeczywistym pracownikom, alimentował butę pańską […]”9.

Alimenty miały także swoje postaci gwarowe. „Dożywocie zowią na Kujawach lamentem (alimenta) a w wyrażeniu tem jest aluzja do nieszczególnej doli lamentowiczów”— odnotował Henryk Biegeleisen10, zapewne za Słownikiem gwar polskich Jana Karłowicza, w którym obserwacja ta znalazła się obok zapisów z Małopolski: „Dożywocie zowią ‘alamyntem’ lub ‘alemyntem’”11.

Powojenny SDor podaje jeszcze formę alimenta jako dominującą, w późniejszych słownikach znajdujemy już wyłącznie znane nam z prasy i innych mediów alimenty. Prawnicze znaczenie tego wyrazu i form pochodnych wyparło równoległe dawniej znaczenia, które odnosiły się do odżywiania, utrzymywania i zasilania czegoś, a obecnie są ograniczone do terminologii specjalistycznej (np. geogr. alimentacja jezior, czyli zasilanie ich wodami z opadów, roztopów lub wodami gruntowymi). NKJP poświadcza najczęstsze połączenia z przymiotnikiem alimentacyjny: dłużnik, fundusz, obowiązek alimentacyjny, roszczenia, należności alimentacyjne. Przymiotnik ten zastąpił pierwotnie używaną formę alimentarny (pensja alimentarna). Nowsze słowniki wymieniają również nazwy osobowe oznaczające płatników, względnie dłużników: alimentatoralimenciarz, oraz odbiorców alimentów (dawna alimentariuszka w SDor, alimentowany, alimentobiorcaWSJP).

Kobiecym odpowiednikiem alimenciarza jest alimenciara odnotowana w Słowniku nazw żeńskich polszczyzny. To równie potoczne określenie odnosi się do kobiety, która otrzymuje alimenty, w ten sposób również mówi się i pisze „z dezaprobatą o kobiecie, na której ciąży obowiązek płacenia alimentów na dzieci”12. W odniesieniu do samego alimenciarza w internetowym Wielkim słowniku języka polskiego czytamy, że wyraz ten jest „często używany w zawężonym znaczeniu: w odniesieniu do osoby, która ma obowiązek płacenia alimentów, ale tego nie robi”13. Z oglądu połączeń rzeczownika alimenty z czasownikami przeprowadzonego przy pomocy słownika kolokacji HASK na podstawie danych Narodowego Korpusu Języka Polskiego wynika, że zasądzone alimenty należy płacić, chociaż trzeba je wyegzekwowaćściągać, a dłużnicy najwyraźniej często uchylają się od ich płacenia lub z nimi zalegają. Na szczęście jednak nie każdy alimentator jest alimenciarzem.

 

Ilustracja: Józef Feliks Krzesz-Męcina, Sierotka, 1908.

print

Footnotes

  1. Słownik języka polskiego XVII i połowy XVIII wieku, t. 1 z. 3, red. Maria Karpluk, Dorota Adamiec, Kraków 2000, hasło aliment, zob. też alimentacyja, alimentować.
  2. Kodeks cywilny francuzki, Ks. 1, Warszawa 1807.
  3. Erazm Rykaczewski, Słownik języka polskiego. Podług Lindego i innych nowszych źródeł wypracowany, t. 1-2, Berlin 1866.
  4. Ksawery Łukaszewski, Słownik podręczny wyrazów obcych i rzadkich w języku polskim używanych, Królewiec 1847.
  5. Gustaw Roszkowski, O procesie kanonicznym w sprawach małżeńskichTygodnik Powszechny z 7 października 1877.
  6. Właściwie art. 721 ustawy o karach z 1847 r., tj. Kodeksu kar głównych i poprawczych, równobrzmiący z art. 994 rosyjskiego kodeksu karnego. Jak tłumaczył Roman Kuratów-Kuratowski w opracowaniu Dochodzenie ojcostwa w Królestwie Polskim z 1917, „[w] r. 1902 uzyskało w Rosyi moc obowiązującą nowe prawo, które wpłynęło znacznie na poprawę losu dzieci nieślubnych; ideą przewodnią prawa było, że ojciec winien jest płacić alimenty dziecku nieślubnemu. Art. 994 stał się dla Imperyum zbytecznym — zmieniono go. Zapomniano jednak o Królestwie Polskiem, zapomniano zastąpić uchylony przepis odpowiednią nowelą prawną. W rezultacie, dzięki reformie w Rosyi, dzieci nieślubne w Polsce utraciły prawo do alimentów i znalazły się w tem położeniu, w jakiem były przed wprowadzeniem kodeksu karnego 1847 r. do Królestwa Polskiego”. Tu notabene znajdujemy już postać rzeczownika alimenty, nie alimenta.
  7. Kurjer Warszawski, R.82, nr 318 (17 listopada 1902).
  8. Mężczyźni wszystkich krajów łączcie się… przeciwko kobietom, anonimowa korespondencja opublikowana na łamach gazety pt. Chwila. Dziennik dla spraw politycznych, społecznych i kulturalnych z 6 lipca 1929. Mowa o Aequitas. Weltbund für Männerrechte.
  9. Tadeusz Korzon, Wewnętrze dzieje Polski za Stanisława Augusta 1764-1794, t. 3, Kraków 1897.
  10. Henryk Biegeleisen, Lecznictwo ludu polskiego, Kraków 1929.
  11. Jan Karłowicz, Słownik gwar polskich, t. 1, Kraków 1900, hasło Alimenta: „Na Kujawach dożywocie nazywa się ʿlamentʾ. Ojciec oddaje majątek jednemu z synów, a sam ʿwyrabiá lamentʾ, tj. żyje z dochodów, które sobie zastrzegł. Widoczną jest w tem wyrażeniu aluzja do nieszczególnej często doli takich lamentowiczów”.
  12. Słownik nazw żeńskich polszczyzny, red. Agnieszka Małocha-Krupa, Wrocław 2015.
  13. Wielki słownik języka polskiego, red. Piotr Żmigrodzki, hasło alimenciarz, noty o użyciu.