J.F. Peto, Old Souvenirs, 1881-1901. The Met, domena publiczna

Słowo lutego pamięć

Podziel się
A. Böcklin, Wyspa umarłych, 1880, The Met
A. Böcklin, Wyspa umarłych, 1880, Metropolitan Museum on-line, domena publiczna

Lista frekwencyjna słów wskazuje, że w lutym prasa pisała najczęściej o napięciu w stosunkach polsko-żydowskich, w tym o przyczynie tych napięć, czyli ustawie o IPN, o wyprawie na Nanga Parbat i na K2, o igrzyskach olimpijskich w Pjongczangu oraz o mroźnej zimie. Z pierwszym z tych tematów wiążą się takie słowa jak Holokaust (wspominaliśmy o nim, omawiając w kwietniu 2015 słowo ludobójstwo) i nowelizacja (ustawy o IPN). Do skomentowania wybraliśmy jednak słowo pamięć, ogniskujące temat społecznej debaty. Nasz opis pamięci będzie niezależny od nazwy Instytut Pamięci Narodowej, w której to słowo pojawia się w ostatnim miesiącu najczęściej, lecz nie wyłącznie.

Pamięć to słowo wspólnosłowiańskie, por. ros. pamjat’, zbudowane z przedrostka pa– (kontynuowanego dziś przez po-) oraz wspólnego językom indoeuropejskim rdzenia wywodzącego się z pie. pierwiastka *men ‘myśleć’.  W polszczyźnie pamiętaćpamięć notowane są od XIV wieku, przy czym do wieku XV synonimem pamięci jest pamiątka, nie mająca jeszcze znaczenia przedmiotu. Oprócz pamiętaćwspomninać/wspomnieć mówiono też rozpomionąć, rozpominać, rozpomnieć: „Teraz, Panie, rozpomnień się na mnie” (Biblia Leopolity, 1562). Nie tylko pamiątka, lecz także derywaty od pamięć lub pamiętać zmieniały w dziejach języka znaczenie. Słowo pamiętnik długo oznaczało świadka, człowieka, który pamięta: „Żyją jeszcze pamiętnicy, którzy, iż tak było, zeznają” (Kronika polska Marcina Kromera w przekładzie Marcina Błażewskiego), przymiotnik pamiętliwy nie niósł oceny negatywnej i znaczył ‘pamiętny’ lub ‘ten, co ma dobrą pamięć’. Pamiętne to nazwa dawnej opłaty sądowej.

Bez pamięci nie potrafimy żyć i myśleć (najwyraźniej sformułował to Henri Bergson), ale pamięci należy używać z umiarem. Dzisiejsze słowo pamiętliwy odkrywa bardzo złą i uciążliwą dla bliźnich stronę  pamięci. Nie ma też sensu rozpamiętywać. Żeby coś pamiętać, trzeba najpierw zapamiętać. Jeśli wspominanie czegoś ma być dla kogoś przykrą nauczką, grozimy mu, że popamięta. Można się też zapamiętać w czymś, co sprawia przyjemność, robić coś lub czuć bez pamięci, zawsze warto jednak opamiętać się i przestać robić coś złego.

W polszczyźnie, tak jak w innych językach, słowo pamięć jest ośrodkiem wielu skojarzeń, związków frazeologicznych i skrzydlatych słów. Według kolokacji Narodowego Korpusu Języka Polskiego pamiętamy najczęściej o słowach, o zmarłych, o zasługach. Uczymy się na pamięć. Pamięć może być społeczna, historyczna, narodowa lub zbiorowa. Zewnętrzny wyraz pamięci to upamiętnienie. Mamy miejsca pamięci marsze pamięci, a o zmarłych mówimy, że są świętej pamięci, i obiecujemy im wieczną pamięć. Pamięć można uczcić, przywołać, z pamięci można też coś wymazać.

Wymazanie z pamięci to straszna kara dla zbiorowości i dla pojedynczego człowieka. W Księdze Przysłów według Biblii Tysiąclecia czytamy: „Pamięć o prawym jest błogosławiona, a imię nieprawych zaginie” (10,7). Ten sam cytat w Biblii Gdańskiej (1632) brzmi: „Błogosławiona jest pamiątka sprawiedliwego; ale imię niezbożnych śmierdzi”.

„Precz z mej pamięci” – krzyczał Mickiewiecz „do M” (taki jest tytuł wiersza), ale zaraz dodał, że „tego rozkazu […] pamięć nie posłucha”.

W ostatnim miesiącu dyskutujemy o pamięci narodowej, zbiorowej historycznej, to ona jest dziś najbardziej sporna. Nie tylko narody, ale i poszczególni ludzie mają różną pamięć przeszłości. Jedni chodzą w marszach pamięci swoich bohaterów, inni upamiętniają ich ofiary.

Najwyżej na liście kolokacji NKJP jest jednak pamięć RAMcache. Słaba to pociecha, że o taką pamięć się nie spieramy.

 

Marek Łaziński

 

Ilustracja: Arnold Böcklin, Wyspa umarłych, 1880, The Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork, domena publiczna;

print