Słowo maja

Podziel się

Słowem maja jest powódź.

Komentarz Marka Łazińskiego:

Wśród słów najczęstszych w prasie codziennej w maju w stosunku do poprzednich miesięcy prym wiedzie znów separatysta, słowo opisywane w kwietniu. Poza tym na czele listy frekwencyjnej jest powódź i inne wyrazy z nią związane: powodziowy, podtopić, ulewa, burza, grad. Powódź, dawniej powodzie w rodz. nijakim, to derywat z przedrostkiem po-, kiedyś oznaczającym m.in. nadmiar, masowość zjawiska, por. pożar czy pomór. W polszczyźnie słowo powódź notowane jest od XIV wieku i od początku konkuruje z datowanym podobnie potopem. Znaczenia obu wyrazów kiedyś były podobne, później potop nabrał zabarwienia podniosłego, biblijnego, stąd prawdopodobnie przenośne znaczenie kataklizmu: potop szwedzki. Oba słowa oznaczające jedno z największych niegdyś nieszczęść zastępowano zresztą eufemistycznym określeniem (wielka) woda. Nie przypadkiem w suplikacji prosimy o zachowanie od głodu, powietrza, ognia i wody. Powódź ma współcześnie także znaczenie metaforyczne: nadmiaru. Wśród kolokacji (skojarzeń) powodzi w „Narodowym Korpusie Języka Polskiego” (http://nkjp.pl) są rzeczowniki w dopełniaczu: (w powodzi) plotek, świateł, informacji. Oczywiście częstsze są skojarzenia dosłowne: katastrofalna powódź, skutek powodzi, huragan, gradobicie, klęska, susza. Jedyne określenie czasu wśród kolokacji to przymiotnik lipcowy, odwołujące się do 1997 i 2010 roku. Lipiec tego roku dopiero przed nami…

print