słowo marca: zaćmienie

Podziel się

Słowem marca jest zaćmienie.

Komentarz Marka Łazińskiego:

Wśród słów najczęstszych w prasie w marcu ważne miejsce zajmuje zaćmienie.
Zjawisko astronomiczne, które w tym miesiącu w Polsce przyciągnęło jak zwykle tysiące obserwatorów, języki zachodnioeuropejskie nazywają z wykorzystaniem grecko-łacińskiego eclipsis. Języki słowiańskie nawiązują do wspólnego im wszystkim rdzenia ćm-/tm- pokrewnego z indoeuropejskim tem- (por. niemieckie Dämmerung ‘zmierzch’). Interesujące koleje przeszedł ten rdzeń w polszczyźnie, ponieważ dziś w formie czystej — bez innych morfemów słowotwórczych, oznacza nocnego motyla. Kiedyś ćma oznaczała ciemność lub wielką liczbę czegoś, chmarę, a nocnego motyla nazywano zanocnica. Pokrewna słowotwórczo zaćma to dziś nazwa choroby odbierającej wzrok. Niegdyś miała znaczenie ogólne ciemności lub zaćmienia (słoneczna zaćma jeszcze u Lindego). Także wyraz cień (ogólnosłowiańskie ten’) prawdopodobnie pochodzi od uproszczonego temn.
Przymiotnik ciemny ma często znaczenie przenośne ‘zły’ lub ‘głupi’. Stąd typy spod ciemnej gwiazdy i ciemnota (dawniej oznaczała ciemność). Także zaćmienie i dziś nie ogranicza się w polszczyźnie do astronomii. Niewiele rzadsze jest użycie przenośne — zaćmienie umysłu. Na szczęście zaćmienie (to astronomiczne) nigdy nie trwa długo.

print