Albert Anker, Egzamin szkolny, obraz 1862

Słowo marca: NAUCZYCIEL

W marcu 2019 test statystyczny wskazuje bez wątpliwości słowo najczęstsze na tle przeciętnego użycia w całym poprzedzającym roku: nauczyciel. Na drugim miejscu jest strajk, w czołówce także oświataszkoła, meczet (zamach w Nowej Zelandii), pedofilia.

Nauczyciel to słowo starodawne i podobne w wielu językach słowiańskich, cz. učitel, ros. učitel. W polszczyźnie wyjątkowy jest przedrostek na-, który może sugerować, że ta osoba nie tylko uczy, lecz skutecznie nauczy (lub naucza). W staropolszczyźnie pierwotna była forma uczyciel, dopiero w XV wieku pojawił się nauczyciel. Staroczeska nazwa, którą polszczyzna przejęła w XV w., także brzmiała naučitel. W staropolszczyźnie funkcjonowały również synonimiczne rzeczowniki łacińskie bakałarzpreceptor, rodzime przykażycieluczelnik.

Potocznie (i pogardliwie — dodają niektóre współczesne słowniki) nauczyciel nazywany jest belfrem. Belfer to zapożyczenie z jidysz (z nm. Behelfer); tak nazywał się pomocnik nauczyciela w chederze, dawnej elementarnej szkole żydowskiej. Mimo iż belfer bywa starynudny (NKJP), to w tym samym korpusie znajdujemy cytat świadczący o sympatii i uznaniu: „Uwielbiają go uczniowie. Kilkakrotnie wygrywał w szkolnym plebiscycie na najlepszego i najsympatyczniejszego belfra”1.

Słowo nauczyciel i jego odpowiedniki w innych językach mają bogate odniesienia biblijne i w ogóle religijne. Tak uczniowie zwracają się do Jezusa w Ewangeliach, takie jest znaczenie tytułu duchownych żydowskich rabin. W hebrajskim słowie rabbi znajduje się rdzeń rabh ‘nauczyciel, mistrz’ oraz morfem 1 os. lp.  — í ‘mój’. Nie tylko w biblijnym hebrajskim i aramejskim, w wielu językach słowo o znaczeniu nauczyciel jest godnościowym tytułem adresatywnym, np. japońskie sensei, sanskryckie guru, tureckie hodża. Słowa mistrz i nauczyciel są bliskoznaczne. „Szukam nauczyciela i mistrza” — wołał Tadeusz Różewicz w wierszu Ocalony.

W dziewiętnastowiecznej polszczyźnie w informacjach prasowych zwykle podawano zajęcie osoby, o której pisano, jeśli było to zajęcie cieszące się publicznym szacunkiem: „Nauczyciel Ehrenfeld w Wiedniu , miał odkryć sposob robienia miodu w tym spo sobie , iż utracą właściwy sobie zapach i może bydź używany iako cukier przy gorących napojach”2.

Oczywiście nie wszyscy i nie zawsze szanowali ten zawód i to powołanie. Marne to pocieszenie dla dzisiejszych nauczycieli, ale przypomnijmy, co pisze Władysław Kopaliński w Słowniku mitów i tradycji kultury. Otóż w grece funkcjonowało powiedzenie „Albo zginął, albo jest nauczycielem”, w którym nauczyciel znaczy ‘niewolnik’. Tak mieli odpowiadać Ateńczycy na pytanie o los swoich rodaków, którzy nie wrócili z awanturniczej i przegranej wyprawy przeciw Syrakuzom (415 p.n.e.). I w Atenach, i w Syrakuzach (greckich, choć leżą na Sycylii) nauczyciele byli najczęściej niewolnikami. Greckich niewolników jako nauczycieli wykorzystywali też Rzymianie, co przyczyniło się do kulturowej hellenizacji. Niewolnik, a także wyzwoleniec, który uczył patrycjuszowskie dzieci, nazywał się paedagogus. To pochodzące z greki zlatynizowane złożenie zawiera w sobie rdzenie pais ‘dziecko’ i agogos ‘prowadzić’. W czasach cesarstwa pedagodzy byli już raczej tutorami, wychowawcami ćwiczącymi młodych Rzymian w manierach i dyscyplinie, niż uczącymi konkretnych umiejętności.

Taki obraz nauczyciela-wychowawcy trwale się ukształtował. W 1915 roku Aniela Szycówna, pedagog i redaktor nauczycielskiego pisma „Nowe Tory” pisała: „każdy nauczyciel w szkole ogólno-kształcącej jest już z racyi swego stanowiska wychowawcą. Jest wychowawcą przez sam fakt obcowania z dziećmi w ciągu długich godzin dnia, w których one opuszczają dom rodzicielski i swych naturalnych wychowawców — rodziców, przez sam fakt, że na dzieci te wpływa za pośrednictwem przykładu, przestróg, napomnień, że ma prawo żądać od nich posłuszeństwa wymierzać im kary. Jest wychowawcą również w chwili, gdy naucza […]; jest wychowawcą, gdy kieruje pracą swych uczniów, wymagając od nich uwagi, dokładności, bo wtedy bezpośrednio oddziaływa na ich wolę, wyrabiając pewne szczególnie ważne zalety charakteru; jest wychowawcą, gdy ocenia wyniki tej pracy, wyrażając swe uznanie, udzielając pochwał i nagan […]”3.

Wraz z rozwojem pedagogiki nauczycielom stawiano coraz wyższe wymagania, czego przykładem może być ks. Jakub Falkowski, założyciel Instytutu Głuchoniemych i prekursor nauczania specjalnego w Polsce, który opracowując zasady dla zakładanej przez siebie szkoły, w 1816 roku zalecał „nauczycielowi [głuchych] znajomość dwu przedmiotów: języków, w których była i jest obecnie najbogatsza literatura o nauczaniu i wychowaniu głucho niemych i rysunków, języka graficznego, którym wszystko przedstawić głuchoniememu możemy w sposób zrozumiały i jasny”4.

Nauczycieli postrzegano też jako nosicieli postępu i osiągnięć cywilizacji: na wiejskim festynie „w przerwie ktoś z obecnych odczytuje ustęp z pisma ludowego lub książki, a miejscowy nauczyciel lub ktoś inny z ludzi inteligentnych tłumaczy jaki fenomen natury lub objaśnia wiadomość przeczytaną”5, a ich aktywny udział w pracy na rzecz polepszenia położenia warstw najniższych — za oczywistość: „Co się zaś tyczy wyboru książek do czytania, to obowiązek takowego, tak na samychże właścicielach posiadłości, jak niemniéj i na nauczycielach wiejskich bezwarunkowo spoczywac winien. Sumienne bowiem spełnianie tegoż obowiązku, jest nierównie większéj jeszcze doniosłości, aniżeli samo zaprowadzenie takiego rodzaju czytelni wiejskich”6.

Kilkadziesiąt lat później w poradniku Praktyczna metodyka nauki w klasach elementarnych z 1916 Józef Ciembroniewicz tak opisywał obowiązki nauczycielskie: „prócz tych stałych zajęć pewną część czasu zabrać mu mogą zajęcia niespodziewane, a więc załagodzenie jakiegoś sporu, załatwienie jakiejś skargi, skarcenie jakiegoś ucznia za niewłaściwe zachowanie się poza szkołą i t. p. Nic z tych wszystkich zajęć nie wolno mu pominąć, ni czego nie wolno mu zlekceważyć, bo w szkole wszystko jest ważne, wszystko w rękach nauczyciela-wychowawcy stać się może potężnym środkiem wychowawczym. Nauczyciel więc nie tylko musi się przygotować do lekcyi, ale musi też umieć sobie rozłożyć czas, obmyślić i ułożyć te wszystkie zajęcia, o których mówiłem wyżej”, a jednocześnie przypominał, że „[o]powiadanie nauczyciela musi przykuć do siebie uwagę dzie cka, i wyryć się w jego duszy na trwałe”, i wytykał zawodowe wady: „U nauczycieli bardzo często wyrabia się skłonność do zbytniego zadawania pytań. Pragnąc dziecku naukę ułatwić i uprzystępnić, nauczyciel stara się zadawać cały szereg pytań, bez względu, czy pytania te są rzeczywiście konieczne”7.

Jednocześnie warunki pracy i codziennego życia, szczególnie wiejskich nauczycieli, nie należały do łatwych. W 1929 roku Władysław Grabski pisał: „nasza szkoła wiejska mieści się po tak nędznych chałupach i nauczanie odbywa się w tak dusznych i niechlujnych pomieszczeniach, że tego głównego wpływu gospo darczego jaki szkoła powinna wywierać, mianowicie podnie sienia odczucia potrzeby kultury opartej na porządku, czystości i systematyczności ona dawać nie może […] gdy nie ma odpowiednich mieszkań dla nauczycieli, najlepsze chęci i przy gotowanie personelu nie wiele pomogą”8.

Sami nauczyciele też nie byli zadowoleni ze swojego położenia i podejmowali próby jego poprawy: „Praca nauczycielska jeszcze dotychczas, w praktyce, w szarem życiu codziennem nie jest w całej pełni należycie uznaną, i dlatego nadal w walce i pracy około usuwania przeszkód i realizacji naszych postulatów ustawać nie możemy”9. Trzeba jednak przyznać, że zdarzały się chlubne wyjątki jak margrabia badeński, który „Wśrzod teatru woyny […] iest spokoyny w swoim kraiu i szczegolniey się poprawieniem edukacyi zatrudnia , nauczycielom pomnożył pensyi, a na ostatnim examinie napominał też- teologow ażeby także w poczciwości pilnemi byli”10, lub parlament pruski, który z żądanego na nadzór nad szkołami miliona talarów „400,000 tal. skreślił i przeznaczył tę sumę na polepszenie dochodu nauczycieli”11.

Od słowa nauczyciel tworzymy wyrazy pochodne: nauczycielka, nauczycielski, nauczycielstwo. Ostatni z nich występuje w nazwie najważniejszego związku branżowego oświaty, która pojawia się często w mediach, jest ciekawa ze względu na słowo nauczycielstwo. Większość organizacji branżowych ma w nazwie rzeczownik męski tzw. generyczny, jak Stowarzyszenie Tłumaczy Polskich, Związek Artystów Scen Polskich (generyczne nazwy żeńskie są absolutnym wyjątkiem — Związek Pielęgniarek i Położnych). Organizacje oświaty przyjęły już w roku 1905 nazwy z mającym dziś znaczenie zbiorowe wyrazem nauczycielstwo — Stowarzyszenie Nauczycielstwa Polskiego w Warszawie oraz Krajowy Związek Nauczycielstwa Ludowego w Galicji; wcześniej istniały już różne stowarzyszenia nauczycieli i stowarzyszenia nauczycielek. Notabene nauczycielka to jedna z najstarszych poświadczonych nazw żeńskich osobowych. Zawiera ją już modlitewnik Nawojki w odniesieniu do Matki Boskiej (ok. 1495). Nauczycielka to łacińska magistra. Już Cyceron pisał, że historia jest nauczycielką życia (magistra vitae).

NKJP najczęstszym prawostronnym połączeniem rzeczownika nauczyciel jest akademicki, a następnie wychowania fizycznego (lub wf) i języka. Nieco dalej są nauczyciele historii, matematyki i fizyki, a potem odchodzących w przeszłość gimnazjów. Najczęstszą lewostronną kolokacją jest rzeczownik karta, całe połączenie odnosi się do przepisów regulujących zawód nauczycielski.

 

Magdalena Derwojedowa, Monika Kwiecień, Marek Łaziński

 

Ilustracja: Albert Anker, Egzamin szkolny, 1862, Muzeum Sztuk Pięknych w Bernie, domena publiczna.

print

Footnotes

  1. Cytat z „Super Expressu” z 1998 za NKJP w WSJP, hasło belfer.
  2. „Gazeta Warszawska” 14.02.1800 nr 18.
  3. O powinnościach nauczyciela i jego kształceniu, Warszawa : J. Lisowska, [1915].
  4. A. Manczarski, Rys historyczny Instytutu Głuchoniemych i Ociemniałych w Warszawie od roku 1817 do 1917, Warszawa: Ostoja 1929.
  5. „Przegląd Tygodniowy Życia Społecznego, Literatury i Sztuk Pięknych”, 27 lutego (10 marca) 1872.
  6. Ten sam „Przegląd…“.
  7. J. Ciembroniewicz, Praktyczna metodyka nauki w klasach elementarnych, Warszawa : Gebethner i Wolff [1916].
  8. Kultura wsi polskiej i nauczani,e powszechne, Warszawa : F. Hoesick, 1929.
  9. „Głos Nauczycielski : organ Zrzeszenia Nauczycielstwa Polskich Szkół Początkowych” R. 12 (1928), nr 38/39.
  10. „Gazeta Warszawska” 20.06.1800, nr 49.
  11. „Pielgrzym, pismo religijne dla ludu”, 5 lutego 1874.