1 komentarz

  1. Jak widać z powyższego przeglądu, jest w krajach niemieckojęzycznych nie tylko słowo, lecz także antysłowo roku. Dla mnie takim chwastem w dzisiejszej polszczyźnie – zjadliwszym i plenniejszym niż barszcz Sosnowskiego – jest czasownik „zaorać”. Zaorać kogoś oczywiście.

Comments are closed.