Słowo roku 2015: UCHODŹCA

Podziel się

UCHODŹCA słowem roku 2015

Kapituła profesorów językoznawców w składzie:

Jerzy Bartmiński, Jerzy Bralczyk, Renata Przybylska, Andrzej Markowski, Jan Miodek, Walery Pisarek i Halina Zgółkowa

wybrała na słowo roku rzeczownik UCHODŹCA.

Po raz pierwszy w historii wybór był jednogłośny.
Po raz pierwszy od trzech lat słowem roku nie zostało słowo grudnia, którym był TRYBUNAŁ.  Rzeczownik ten znalazł się wśród słów nominowanych przez kapitułę, tak jak
FRANKOWICZ (słowo stycznia 2015), IMIGRANT (słowo sierpnia), JOW (słowo maja), SMOG (słowo listopada), TERRORYSTA i WYGASZANIE.

UCHODŹCA słowem roku 2015 również w plebiscycie internautów

UCHODŹCA, (uchodźcy, a także w pojedynczych wypadkach imigrant, migrant; słowo sierpnia) był najczęściej wskazywanym słowem w plebiscycie internetowym na słowo roku 2015.   Kolejnymi najczęściej wybieranymi (i zgłaszanymi) słowami były SMOG (słowo listopada) i JOW (słowo maja). Pierwszą piątkę słów uzupełniają TRYBUNAŁ (trybunał konstytucyjny, Trybunał Konstytucyjny, TK; słowo grudnia) oraz FRANKOWICZ (słowo stycznia) i BANKSTER.

W dalszej kolejności były zgłaszane (zgodnie z zasadami naszego plebiscytu pomijamy nazwy własne i wulgaryzmy): zamach (pucz, zamach stanu, zamach na demokrację; słowo czerwca), niepodległość (słowo listopada), wybory, separatysta (słowo roku 2014 internautów, słowo lutego 2014), zarzutka, dopalacz (słowo lipca), in vitro, zaćmienie (słowo marca), konstytucja, jebawka (=jak będzie w akapie), akap (=anarchokapitalizm), ludobójstwo (słowo kwietnia), sort (gorszy sort, najgorszy sort Polaków), demokracja, górnik (słowo lutego), sejm (parlament; słowo października), granica (słowo września), zmiana (zmiany), konwalidacja, kilometrówka (słowo roku 2014 językoznawców, słowo grudnia 2014), hejt, demokratura, prezes, motocykl, inba, ośmiorniczka (ośmiorniczki), niezwłocznie, miłość, guma, ułaskawienie, słoik, ruina (Polska w ruinie), lewak, histeria, dziadostwo, drużyna, damy radę, zaprzysiężyć, wygaszanie, wolność, upał, terroryzm, terrorysta, sędzia, platformersi, ogarnąć, niebywałe, mocarzmagnyficencja, jarmuż, islam, dziadostwo, dekarbonizacja, 500 złotych, sankcja (sankcje), youtuber (jutuber).

Komentarz prof. Haliny Zgółkowej (UAM)

Słowo uchodźca konkuruje w sposób oczywisty z innymi określeniami tego samego desygnatu: migrant, imigrant. Bez wnikliwych badań frekwencyjnych nie potrafię powiedzieć, czy któreś z nich było w 2015 roku używane częściej. Preferuję uchodźcę m.in. dlatego, że ma polską (słowiańską) etymologię. A czynię to w pewnym szerszym kontekście. Mam bowiem wrażenie, ze zostało ono naniesione do polszczyzny (oczywiście w sensie częstości użycia, a nie jako neologizm) za sprawą kontekstu zewnętrznego, zwłaszcza politycznego. Chodzi mi o to, że mamy w języku polskim AD 2015 wielość użyć tego słowa bez towarzyszącej temu częstości desygnatu. Zjawisko uchodźców jest zapewne znane w Polsce nie od dziś. Natomiast w roku 2015 zostało ono napełnione wartościami emocjonalnymi. Z jednej strony jest to współczucie, empatia, obowiązek pomocy ludziom znajdującym się w potrzebie, czyli zespół pozytywnych wartości etycznych. Z drugiej zaś jest to przede wszystkim lęk przed (domniemanym?, potencjalnym?) terroryzmem, zagrożeniem dla naszej narodowej tożsamości kulturowej (wraz z religią). Uchodźcy napływający do Europy w roku 2015 na ogół nie wybierają Polski jako kraju osiedlenia (wyjątkiem są przybysze z Ukrainy, zwłaszcza z Donbasu), ale emocje wśród Polaków są intensywnie wiązane z samym zjawiskiem i słowem. Słowo zaś utraciło – przynajmniej u nas – wiele składników semantycznych na rzecz aspektów emocjonalnych, illokucyjnych. Nie oznacza to, że słowo uchodźca nie jest (bardzo) częste, bo takie jest. Oznacza natomiast dominację emocji nad desygnatem i semantyką. Najprościej mówiąc – uchodźców co prawda nie mamy, ale bardzo często i chętnie o nich rozmawiamy.

Halina Zgółkowa, UAM

Komentarz prof. Walerego Pisarka, UJ

UCHODŹCA jako Słowo Roku 2015 zawdzięcza swój bezprecedensowy sukces pozajęzykowej rzeczywistości; przemawia za tym zarówno równoległa częstość użycia synonimów tego wyrazu, jak migrant czy imigrant, jak i Narodowy Korpus Języka Polskiego, wedle którego wyraz uchodźca w minionym 25-leciu odznaczał się raczej niską i z wyjątkiem lat 1995-1997 stabilną frekwencją. Setki tysięcy nowych uchodźców w Europie, miliony na świecie burzą i będą burzyć spokój nie tylko w Polsce. I nie tylko w Polsce obcojęzyczne odpowiedniki polskiego wyrazu uchodźca aspirowały w różnych krajach do statusu słowa roku 2015, a nawet niekiedy go uzyskały.

Kariera TRYBUNAŁU jako Słowa Roku 2015 odbija wydarzenia związane z tą instytucją w ostatnich tygodniach. Chodzi tu zresztą nie o jakikolwiek trybunał, ale o skróconą nazwę własną tego Trybunału. Można żywić nadzieję, że problem funkcjonowania właśnie tego Trybunału znajdzie szczęśliwy epilog w niedalekiej przyszłości, czego niestety nie można powiedzieć o problemie uchodźców.

Być może to WYGASZANIE powinno być prawdziwym Słowem Roku 2015 jako zjawisko językowe. O karierze UCHODŹCY zadecydowała pozajęzykowa rzeczywistość; kariera wygaszania to wynik świadomego „zarządzania językiem”. Ostatnio można było przeczytać w „Gazecie Wyborczej” w prześmiewczym „alfabecie PiS-u”:
Wygaszanie (wyciszanie) – łagodna wersja pojęcia „likwidacja”. Pierwotnie pojęcie użyte przez rzeczniczkę PiS (dziś rządu) Elżbietę Witek w sprawie procesu likwidacji gimnazjów. Z czasem „wygaszanie” zaczęło się odnosić do Trybunału Konstytucyjnego i w ogóle demokracji. W latach 2005-07 odpowiednikiem „wygaszania” było „odzyskiwanie”. Dzisiaj używane w odniesieniu do mediów publicznych.
Tymczasem w pierwszej połowie roku 2015 ukazała się książka „Wygaszanie Polski” wielu autorów, spośród których kilku pełni piastuje dziś ministerialne urzędy. Tu wygaszanie oznacza ‘niszczenie’, bo – cytuję – „jak wykazała walka rządu [PO i PSL] z górnikami, teraz niczego się nie likwiduje, np. kopalni, lecz wygasza, kolejne oszukańcze słowo w lewackiej nowomowie”.
WYGASZANIE jest więc słowem całego roku 2015 – a nie tylko ostatnich dwóch miesięcy. Tyle, że najpierw wygaszaniem parał się stary rząd ze swoją lewacką nowomową, a potem nowy ze swoją pisomową .
Według Google’a w ostatnich 24 godzinach w komunikowaniu publicznym WYGASZANIE dotyczyło m.in.: kopalni, kadencji, inicjatywy, schronisk dla psów, gimnazjów, ciepłowni, mandatów, praw nabytych, produkcji itd.

Walery Pisarek, UJ

Komentarz prof. Jerzego Bartmińskiego, UMCS

Słowo uchodźca w pełni zasłużyło na wyróżnienie nie tylko z powodu samej częstości użycia w ostatnim roku, ale też z dwóch innych powodów natury społeczno-etycznej. Po pierwsze dlatego, że sygnalizuje dramatyczny problem Europy, jakim jest masowy napływ uchodźców (nazywanych też wychodźcami, emigrantami, zbiegami, wygnańcami, wysiedleńcami, tułaczami, uciekinierami…) z krajów ogarniętych wojną, i zarazem służy testowaniu rzeczywistej gotowości do świadczenia przez Europejczyków międzyludzkiej solidarności (wpisanej w roku 2007 do preambuły „Karty praw podstawowych Unii Europejskiej”). Po drugie dlatego, że dla nas Polaków słowa uchodźca, wychodźca, wychodźstwo to słowa „święte”, kojarzone z historią powstań narodowych, prześladowań, ucisku, emigracji, bo to my byliśmy uchodźcami, to nam jako uchodźcom udzielano pomocy, schronienia, gościny. A teraz my mamy szanse pokazać naszą solidarność z uchodźcami, potrzebującymi pomocy. A co robią nasi politycy? Podsycają haniebna akcję przeciw nieszczęsnym wychodźcom, szukającym w Europie (tylko w małej części w Polsce) szans na przeżycie.

Jerzy Bartmiński, UMCS

print