chmurka do werdyktu Kapituły słowa roku 2019: 1. klimat, 2. LGBT, 3. feminatyw

Słowo roku 2019 wybrane przez Kapitułę: KLIMAT

Podziel się

Kapituła plebiscytu w składzie: Jerzy Bartmiński (UMCS), Jerzy Bralczyk (UW), Katarzyna Kłosińska (UW), Ewa Kołodziejek (USz), Marek Łaziński (UW), Andrzej Markowski (UW), Jan Miodek (UWr), Renata Przybylska (UJ), Halina Zgółkowa UAM) – ogłasza słowem roku 2019 rzeczownik klimat.

II miejsceLGBT – akronim powstały od wyrazów: lesbijki, geje, osoby biseksualne i transpłciowe, ale oznaczający ogół orientacji mniejszościowych.

III miejscefeminatyw/feminatywum ‘rzeczownik osobowy żeński utworzony od męskiego’ – wyraz do niedawna ograniczony do językoznawstwa akademickiego, w ostatnich latach wszedł do publicznej debaty o języku i płci.

Pozostałe słowa zgłoszone przez członków kapituły to: hulajnoga, nauczyciel, smog, wolne sądy.

Klimat był słowem grudnia 2018 r. i znalazł się wśród słów wyróżnionych w zeszłym roku przez kapitułę. Nauczyciel był słowem marca 2019 r., sąd – słowem lipca 2017 r., a smog – słowem listopada 2015 r. i stycznia 2017 r. Pozostałe wybrane wyrazy nie były słowami miesiąca, ale ich częstość w dyskursie publicznym wyraźnie wzrosła w ostatnim okresie.

Komentarz prof. Jerzego Bartmińskiego

Klimat to powietrze, wiatr, woda, słońce, czynniki niezbędne do życia, zdawałoby się dane raz na zawsze, na stałe, aż tu nagle wszystko się zmienia: w czerwcu temperatura tropikalna, w grudniu 15 stopni, śnieg tylko na obrazkach. Gotujemy się. Tragedia zbliża się szybkimi krokami, już stoi w drzwiach! Klimat lekceważy granice państwowe, przekracza je, powinien zmuszać do współpracy międzynarodowej, ale nasi politycy żyją wyborami, nie rzeczywistymi problemami ludzi. Chwała młodym, którzy wykazują instynkt samozachowawczy i biją na alarm. Wybór klimatu na słowo roku jest wymownym znakiem, sygnałem ostrzegawczym.

Komentarz prof. Katarzyny Kłosińskiej

Obecność akronimu LGBT na podium Słów Roku 2019 jest efektem dyskusji o prawach osób kryjących się pod tą nazwą. Samo pojawienie się go w języku – najpierw angielskim, potem polskim – było swoistym sygnałem wysłanym do społeczeństwa: oto my, lesbijki, geje, biseksualiści i ludzie transpłciowi istniejemy, a skoro tak, to mamy swoje prawa. Jest ono dla nich elementem autoidentyfikacji i ma wymiar ludzki. W Polsce wyrażenie LGBT jest uwikłane w dyskusję światopoglądową i staje się narzędziem walki politycznej. Niektórzy łączą je z rzeczownikiem ideologia i w ten sposób odbierają mu wymiar ludzki, a czynią je elementem  światopoglądu. Dają w ten sposób przyzwolenie na zwalczanie tego, co kryje się pod nazywanym przez nie  pojęciem, gdyż walka z ideologią, szczególnie taką, która jest przedstawiana jako zagrażająca podstawowym wartościom, nie wydaje się czymś złym. Tymczasem – co warto przy tej okazji podkreślić – byt nazwany wyrażeniem ideologia LGBT nie istnieje – tak jak nie istnieje ideologia osób łysych, ideologia osób kędzierzawych, ideologia chudych czy ideologia grubych. Ludzie są tacy, jakich ich stworzyła natura, i akronim LGBT właśnie o tym przypomina.