J.-B. J. Wicar, Studium draperii, 1818, Metropolitan Museum of Art, domena publiczna, https://collectionapi.metmuseum.org/api/collection/v1/iiif/336066/757938/main-image

słowo września: KANDYDAT

J.-B. J. Wicar, Studium draperii, 1818, Metropolitan Museum of Art, domena publiczna, https://collectionapi.metmuseum.org/api/collection/v1/iiif/336066/757938/main-image
J.-B. J. Wicar, Studium draperii, 1818, Metropolitan Museum of Art, domena publiczna.

Do słów o najwyższej kluczowości we wrześniu tego roku należały wyrazy związane ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi, takie jak kandydat(ka), lewica (wraz z prawicą słowo sierpnia), program, sejm, konwencja, płaca minimalna (a właściwie obietnica znacznego jej podniesienia). Parlament sejm były słowami miesiąca prawie dokładnie cztery lata temu, w październiku 2015 r.
Co ciekawe, choć ogólna i średnia liczba wystąpień rzeczownika kandydat była we wrześniu wyższa niż liczba wystąpień feminativum kandydatka, to ostatnie osiągnęło wyższe wyniki kluczowości — co jest znakiem tego, że w poprzednich latach o kandydujących kobietach nie mówiło się tak wyraźnie — mimo że, jak pamiętamy, i wówczas wśród ubiegających się o mandat poselski była kandydatka na premiera.
Uwagę mediów skupiały także mistrzostwa siatkarskie i osiągnięty w nich przez polską drużynę półfinał (wyraz mistrz był słowem czerwca 2018 r.), huragan, który stał się pretekstem do odwołania wizyty, (szczyt) klimatyczny Narodów Zjednoczonych (klimat to słowo grudnia 2018 r.), a także wylewające się w Warszawie w wyniku awarii rurociągu ścieki, nie docierające do oczyszczalni. W statystykach odbiły się też coroczne wrześniowe wydarzenia takie jak początek rok szkolnego i gdyński festiwal filmowy.
Słowem, które omówimy w tym miesiącu, jest kandydat. Króciutką uwagę poświęcimy tylko wyrazowi huragan — pojawia się ono często w naszych tygodniowych zestawieniach, a jest bardzo rzadkim przykładem egzotycznego — choć pośredniego — zapożyczenia. Jest to wyraz pochodzący z używanego na Karaibach języka taino. Rzeczownik hurakán został przez hiszpańskich kolonizatorów przywieziony do Europy jako huracán i zadomowił się w wielu językach jako określenie wielkiego i gwałtownego wiatru (fr. ouragan, nm. Hurrikan, ros. ураган).

Kandydat to słowo znane wielu językom (a więc internacjonalizm: ang., fr. candidat, nm. Kandidatt, ros. кандидат), pochodzące z łaciny. Candidatus to imiesłów od czasownika candidare ‘bielić’, pochodnego od czasownika candere ‘lśnić’, który wywodzi się od praindoeuropejskiego rdzenia *kand- ’ts’. Łacińskie candidatus, od którego wywodzi się kandydat, oznacza dosłownie kogoś w bielonym (kredą) ubraniu, tak bowiem ubierali się w starożytnym Rzymie obywatele ubiegający się o urzędy. Lśniąca biel togi wyróżniała ją spośród zwykłych białych tóg noszonych przez Rzymian. Jak zauważa Plaut, nie zawsze szło to w parze z postępowaniem:

„Tu złodziei
Dużo jest między wami, którzy szatą białą
Brudy swe pokrywając, siedzicie jak zacni”.

Skwapliwy dziewiętnastowieczny tłumacz dopowiada: „Rzymianie wszyscy chodzili w białych szatach, ale ci, którzy się ubiegali o urząd, miewali szatę bielsza jeszcze od innych, i dla tego nazywano ich candidati. Starali się, jak naturalna zalecać zawsze jaknajlepiej ludowi, chociaż w rzeczy samej byli często bardzo nikczemni i podli” 1.

Zapewne najsławniejszym starożytnym kandydatem był wielki republikański mówca Marek Tulliusz Cycero, ubiegający się w 64 r. p.n.e. o urząd konsula. Rywalizował z Lucjuszem Sergiuszem Katyliną (sławnym spiskowcem) i Askoniuszem Pedianusem, któremu zawdzięczamy komentarz do niezachowanej mowy wyborczej Cycerona In toga candida (W białej todze). Obaj przeciwnicy Cycerona pochodzili ze starych rodów senatorskich, gdy on był synem ekwity. Miał za sobą jednak błyskotliwą karierę sądową, walkę z korupcją Sulli i wyzyskiem Werresa, i powstrzymanie — jako niesprawiedliwej — wyprawy wojennej do Egiptu pod wodzą Juliusza Cezara (którego wielka gwiazda zaczęła właśnie rozkwitać, a z którym znał się z rodyjskiej szkoły); sprawował też urzęd edyla, a następnie pretora, który był widomym dowodem na wielkie uznanie dla jego wiedzy i umiejętności prawniczych. Ubiegając się o urząd, nie tylko przywdział białą togę, ale też chodził po Rzymie, i ściskając ręce napotykanych obywateli, prosił o poparcie, a także odbył podróże do innych miast, by zapewnić sobie poparcie. Ta kampania przyniosła skutek, Cycero został bowiem wybrany jednomyślnie przez wszystkie centurie (grupy społeczne uprawnione do głosowania), z czego był bardzo dumny.

Do białej togi rzymskiego kandydata znajdziemy też nawiązanie w Tytusie Andronikusie Williama Shakespeare’a. Marek, przychodząc do zwycięskiego Tytusa z wiadomością, że senat wybrał go na nowego cezara, choć do tronu pretendują synowie zmarłego poprzednika, Saturninus i Basjanus, mówi:

„Teraz , Tytusie, szlachetny lud rzymski,
Którego zawsze byłeś przyjacielem,
Przeze mnie, swego wiernego trybuna,
Śnieżny, bez skazy płaszcz ci ten przysyła,
Współzawodnikiem do tronu mianując,
Z tymi zmarłego cesarza synami.
Więc płaszcz ten zarzuć i bądź kandydatem.
Pomóż głowę dać Rzymowi bez głowy”.2

Na przestrzeni wieków wyraz kandydat  rozszerzył swoje znaczenie. Już nie tylko osoba ubiegająca się o urząd (jak podaje SLin), ale też o posadę (jak informuje pięćdziesiąt lat później SWil), a z czasem — nawet przyjęcie w poczet jakiegoś grona, jak kandydaci  na nauczycieli, uczniów szkół średnich, studentów czy kandydaci na  pilotów. W 1849 r. opublikowane w „Czasie” obwieszczenie o egzaminach dla kandydatów na nauczycieli gimnazjalnych ujawnia praktyczne i ekonomiczne nastawienie władz szkolnych: „1. Żaden kandydat nie może się uchylać od egzaminu ustnego, z któregokolwiek z wzmiankowanych dotąd przedmiotów, chociażby leżały poza obrębem jego nauk szczególnych, i on nie domagał się uprawnienia do udzielania w nich nauki. Wyjątek stanowią języki żyjące, niebędące językiem wykładowym (naukowym) kandydata, z których o tyle tylko może być egzaminowany, o ile o to wyraźnie prosi. 2. Egzamen ustny z przedmiotów, leżących poza obrębem szczególnych nauk kandydata, ma okazać, czy kandydat, aczkolwiek nie opierając na nich bez pośrednio swojej czynności szkolnej, nie jest może przecie uzdolniony do uczenia ich w niższych stopniach gimnazyum, czy jest przynajmniej o tyle z niemi obeznany, o ile tego można wymagać od każdego w ogólności ukształconego”3. Dziewięćdziesiąt lat później z Dziennika rozkazów Ministerstwa Spraw Wojskowych  1938 r. dowiadujemy się, że „1) Szkoła Podchorążych Lotnictwa posiada dwie grupy szkolne: a) liniową (kandydaci na pilotów i obserwa torów lotnictwa), b) techniczną (kandydaci na oficerów technicznych lotnictwa)”4. Jeszcze szersze znaczenie, związane już nie tylko z zawodem czy stanowiskiem, ale z rolą społeczną oddaje nowy zwyczaj prasowy, anonsowany przez „Dom Polski” w 1890 r.: „«Kuryer warszawski» n. p. zaczął drukować ogłoszenia kandydatów do małżeństwa, pragnących ułatwić sobie wyszukanie odpowiedniej małżonki za pomocą inseratów [ogłoszeń — MD]”5.

Od XVI w. we francuskim, a w polskich słownikach poświadczone dopiero w poł. XIX w. (SWil), jest także drugie znaczenie wyrazu kandydat — ‘stopień uczony, otrzymywany w uniwersytetach, niższy od magistra’. W połączeniu kandydat nauk był to stopień znany przede wszystkim z systemu stopni naukowych w ZSRR, choć datuje się od czasów Piotra Wielkiego; odpowiadał on polskiemu stopniowi doktora, a funkcjonował też niektórych innych krajach tzw. bloku wschodniego.

Etymologicznie kandydat powiązany jest z bohaterem powiastki Voltaire’a Kandyd — nazwanym tak dla jego czystej i szczerej prostoty (fr. candide od łac. candidus), a także z pasożytniczymi grzybami gatunków candida, które powodują grzybice.

Kandydat ubiega się o coś lub kandyduje albo przedstawia swoją kandydaturę, a gdy to zrobi, pozostaje w stanie (zapomnianej już, ale notowanej jeszcze przez SWil) kandydacji. We współczesnej polszczyźnie, według danych NKJP, najczęstszym połączeniem jest — zgodnie ze źródłosłowem — kandydat na stanowisko, na studia lub na kogoś (prezydenta, członka czegoś, radnego, premiera, posła, prezesa, szefa, burmistrza, wójta, ministra) lub do czegoś (pracy, rady, tytułu, sejmu, prezydentury, parlamentu, awansu, nagrody, senatu, kapłaństwafotela). Niezmiennie kadydatów zgłaszamy (lub zgłaszają się sami), by wybrać spośród nich tych, których uważamy za najlepszych.

print

Footnotes

  1. Komedye Plauta: Aulularia — Mostellaria — Trinummus —  Capteivei, Poznań: Biblioteka Kórnicka, 1873, tłum. S. Wolfram, J. Przyborowski, P. Ciekliński, Polona.
  2. W. Shakespeare, Tytus Andronikus, Państwowy Instytut Wydawniczy 1957, przeł. L. Ulrich, Polona.
  3. Czas: dziennik poświęcony polityce krajowej i zagranicznej oraz wiadomościom literackim, rolniczym i przemysłowym„, nr 220 (17 listopada 1849 r.), Polona.
  4. Warszawa: Ministerstwo Spraw Wojskowych, 1920-1938
  5. Dom Polski. Pismo Beletrystyczne i Naukowe”, r. 3 nr 3, WBC.