Fragment artykułu z Tygodnika Illustrowanego 8 stycznia 1916 r. Polona, domena publiczna.

słowo września: samorządowy

Do słów o najwyższej kluczowości we wrześniu należały: samorządowy, wybory, kandydat, siatkówka, konwencja, kler, koalicja.

Większość z tych wyrazów wiąże się z wyborami samorządowymi, które odbędą się 21 października: odbywały się konwencje wyborcze, zarejestrowani zostali kandydaci, a trzy partie powołały wyborczą koalicję, której skład wzbudził nieco emocji. Siatkówka wybiła się na listy słów kluczowych z powodu sukcesów polskiej drużyny narodowej na mistrzostwach świata w tej dyscyplinie, w tym sukcesu największego — obronienia tytułu mistrzowskiego w ostatnim dniu września. Kler nie pojawił się jako rzeczownik pospolity, ale w związku z tytułem filmu Wojciech Smarzowskiego i reakcjami, jakie wywołał.

Słowem, które omówimy w tym miesiącu, jest przymiotnik samorządowy (i rzeczownik samorząd).

Samorządowy to przymiotnik ogólnorelacyjny, czyli taki, który po prostu odnosi się do rzeczownika samorząd. Samorządowe mogą być wybory, władze, szkoły, grunty, inwestycje lub szpitale — wszystko to, czym zajmuje się samorząd lub co go dotyczy. Rzeczownik samorząd jest wyrazem złożonym o dwu rdzeniach: sam i rządzić (się). Samorząd więc to ‘ten, który sam sobą rządzi’. Mamy samorządy adwokackie, radcowskie, gospodarcze, lekarskie, szkolne, studenckie, gminne itd. Czasownik rządzić, który jest podstawą drugiego członu wyrazu samorząd, pochodzi od prasłowiańskiego *ręditi ‘porządkować, ustawiać w porządku’, który z kolei wywodzi się od rzeczownika *rędь w zn. ‘ludzie lub rzeczy jedna obok drugiej’, np. rząd krzeseł (Boryś 2006). Jak pamiętamy, wyrazy te różnią się odmianą: rząd usiadł w rzędach ław rządowych.

Mamy też drugi przymiotnik — samorządny, współcześnie znaczący «samodzielnie kierujący swoją działalnością» (SJPDor). W Słowniku „wileńskim” czytamy, że samorządny to «mający prawo samorządności, niepodległości, niepodległy, udzielny», SJPLindego jako ekwiwalent podaje nm. Souverenität ‘suwerenność’, ale odsyła do hasła samowładny, który definiuje jako «samodzierczy, nieokreślenie panujący, selbstherrschend, in malam partem despotyczny, despotisch». Takie odniesienie przymiotnika samorządny wiąże się z dziś zapomnianym rzeczownikiem samorządztwo, który Słownik „warszawski”  definiuje następująco: «samowładztwo, jednowładztwo, jedynowładztwo, monarchja nieograniczona». W dziele Philippe’a Macquera „Dzieje Rzeczpospolitej Rzymskiej od założenia Rzymu aż do cesarzów krótko porządkiem lat opisane”w przekładzie J. Ch. Albertrandiego czytamy: „Niepoznawali [Rzymianie — MD] iefzcze, iż chcąc prawdziwie Oyczyznę kochać, trzeba ludzi miłować. Przeto należało im wykorzenić iedynowładztwo czyli samorządztwo i tyrannią, a nie Królów, upracować na ufzczęśliwienie Rzpltey, raczey, niż na Jey rozprzestrzenienie”. Sam słownik przytacza też słowa historyka, Władysława Smoleńskiego: „Rosya nie chciała się samorządztwem swojem w Polsce dzielić z żadnem mocarstwem […]”1. Smoleński odróżnia autokratyczne samorządztwo od suwerennego stanowienia, czyli samorządu: „Miasta przez podkopanie samorządu oddał na pastwę urzędników”2 — pisze o rządach pruskich, w innych miejscach wspominając o samorządach miast na prawie magdeburskim lub komentując przykład sejmików szlacheckich jako ideału samorządu.

Historia stanęła po stronie samorządności samorządów, a przeciw samorządności samorządców. Jeszcze w XIX w. samorządność — oprócz szczebli lokalnych  — odnoszona była też do całych narodów. Władysław Niegolewski w jednym ze swoich parlamentarnych przemówieniu przeciw ograniczeniu praw polskich mówił: „ […]dosyć będzie, skoro wskażę wam tu przykład Irlandii. Był to kraj szczęśliwy, kiedy się myślą przeniesiemy w czasy jego samorządów, gdzie mężowie jak Bacon,  jak Spencer głosili szczęście Irlandczyków, gdzie lord Plumkett mówił, iż nie ma szczęśliwszego kraju nad Irlandyą! Porównawszy to wszystko ze stanem obecnym, trzeba niemal owe czasy za bajeczne dzieje uważać. A skądże podobny stan rzeczy? Oto, ponieważ sparaliżowano wszelaką siłę Irlandczyków, i sponiewierano ich przez to, że im nie dozwolono rządzić siebie samych […]”3. Wtóruje mu August Cieszkowski: „[…] owa uchwała izby II., która chce rząd kolonialny w dawniejszém tego słowa znaczeniu dla WKs.[ięstwie Poznański] zaprowadzić, przypada właśnie w czasie, kiedy pierwszy minister Anglii podał do parlamentu wniosek do prawa, na mocy którego wszystkie zamorskie kolonie tego państwa mają nakoniec uzyskać dobrodziejstwa samorządu4.
Wiejski, gminny, zawodowy czy krajowy — samorząd od XIX wieku nabierał coraz większego znaczenia — między innymi przez obserwację samorządowych instytucji w innych krajach, w szczególności w Anglii. Dostrzegano w samorządności gmin ochrony przed biurokratyzacją — wszechwładnością urzędniczą, a także związaną z postępem technicznym coraz większą emancypację w różnych dziedzinach życia, co sprzyjało dążeniom uniezależnienia kolejnych sfer życia od władzy państwa. Dostrzegano wreszcie wartość doświadczenia współuczestnictwa: „[…] każda warstwa ludności będzie tu mogła uwydatnić swą zdolność do gospodarki samorządnej i przyjrzeć się zblizka mechanizmowi administracyjnemu; każda warstwa będzie bezpośrednio wciągnięta w sferę zainteresowania się sprawami miejskiemi”5. Najistotniejsze jednak wydaje się dostrzeżenie, że samorząd, wspólne podejmowanie decyzji przez społeczność o jej sprawach, jest najdawniejszą formą rządzenia, a autorytarne rządy, które go na długo w wielu krajach wyparły, nie okazały się lepsze czy skuteczniejsze. W beletryzowanej „relacji naocznego świadka” pułkownika Pawła Jerzmanowskiego ze spotkania Tadeusza Kościuszki z Napoleonem argument cesarza o niezbędności władzy absolutnej, by zapewnić spokój społeczny, bohater insurekcji odpiera słowami, które warto i dziś pamiętać: „Sądzę że starodawny ten sposób, będąc dotąd wcale bezskutecznym; czasby już doświadczać przeciwnego i zacząć usposabiać ludzi do celu ich istotnego w ludzkości, do samorządu”6.

Ilustracja: fragment artykułu „Tygodnika Illustrowanego” o wyborach miejskich w Warszawie w 1906, Polona, https://polona.pl/item/tygodnik-illustrowany-r-57-nr-26-24-czerwca-1916,Nzk5NzEyMw/4/

print

Footnotes

  1. W. Smoleński, „Pisma historyczne”, t. III, Kraków: Gebethner i spółka 1901, s. 367.
  2. op.cit., s. 207.
  3. „Czas: dziennik poświęcony polityce krajowej i zagranicznej oraz wiadomościom literackim, rolniczym i przemysłowym”, nr 67, 21 marca 1851.
  4. Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego” nr 50, 28 lutego 1850.
  5. Tygodnik Illustrowany”. R.57, nr 26 (24 czerwca 1916).
  6. Czas: dziennik poświęcony polityce krajowej i zagranicznej oraz wiadomościom literackim, rolniczym i przemysłowym” nr 5 (8 stycznia 1849)