Komentarz na gorąco: sygnalista

Podziel się

Sygnalista jest słowem, które we współczesnej polszczyźnie pojawiło się jako odpowiednik ang. whistleblower. W tym znaczeniu — osoby, która sygnalizuje nieprawidłowości czy naruszenia prawa w jakiejś instytucji, często narażając się na poważne konsekwencje — wyraz ten jest obecny w polszczyźnie od niemal dwudziestu lat. Jego szersze społeczne funkcjonowanie wiąże się przede wszystkim z działaniami Edwarda Snowdena, a nieco później też Chelsea Manning. W angielskim jest to wyraz o dłuższej (w omawianym znaczeniu) historii, Merriam Webster datuje go na 1970 r., słownik Collinsa — aż w XIX w., zauważając narastającą częstość użycia w ciągu ostatniego dziesięciolecia. W NKJP wszystkie użycia sygnalisty odnoszą się do myśliwych, kierujących ruchem lub pracowników kopalni.

Określenie sygnalista w omawianym znaczeniu do obiegu wprowadziła najprawdopodobniej Anna Wojciechowska-Nowak, na konferencji Whistleblowing – ochrona prawna osób informujących o nieprawidłowościach w miejscu pracy: skuteczność polskiego prawa pracy na tle regulacji anglosaskich oraz prac Grupy Państw Przeciwko Korupcji (GRECO), która odbyła się w marcu 2009 r.(nagranie wystąpienia, od 36’15”): „skargi od osób […], które my próbujemy nazywać sygnalistami czy też demaskatorami”.

Sygnalista nie jest denuncjatorem, choć też ujawnia, nie jest też konfidentem — bo choć informuje i ujawnia, to nie dla zysku (zwykle bowiem traci) ani chęci przypodobania się władzy (bo tej zwykle sprawia kłopot). Najbliżej mu do demaskatora (na wspomnianej konferencji np. Adam Bodnar mówi o ochronie demaskatorów), a więc kogoś, kto ujawnia prawdę, jednak sygnalista może po prostu sygnalizować, że coś złego się dzieje, np. „Gazeta Wyborcza” (11.12.2017)  w ten sposób określiła anonimowego informatora, dzięki któremu podjęto kroki zatrzymujące sprzedaż „Tańca wśród mieczy” Henryka Siemiradzkiego: „Gliński ujawnił, że ministerstwo otrzymało informacje o obrazie od sygnalisty, nie mógł jednak zdradzić szczegółów, ponieważ otrzymane od niego informacje są na razie weryfikowane”.

Sygnaliści pojawili się wśród słów częstych w październiku w związku z projektem ustawy o jawności życia publicznego. W projekcie tym, który wprowadza ochronę sygnalistów, dotąd w Polsce prawnie nie chronionych, zarówno warunki ochrony, jak i zakres działań podlegających ochronie wypaczają tak samą istotę działań sygnalistów, jak i próbują nadać temu pojęciu znaczenie bliskie denuncjatorom donosicielom, co stało się przyczyną krytyki ze strony samych sygnalistów oraz organizacji ich wspierających. Kiedy bowiem sygnalista (lub demaskator) ujawnia pewne fakty, jesteśmy zaniepokojeni inaczej, niż gdy pewne fakty ujawnia denuncjator czy donosiciel.

Leon Wyczółkowski, Trębacz, grafika, 1916-1919, Cyfrowe MNW

print